Nauczyciele muzyki u Stuartów

Jakub III Stuart i Maria Klementyna Sobieska byli wielbicielami muzyki, patronami najwspanialszego w tym czasie teatru operowego w Rzymie – Teatro d’Alibert i organizatorami koncertów, na które do ich rzymskiej rezydencji ściągała śmietanka towarzyska Wiecznego Miasta. Chcieli także przekazać swoją pasję synom i zadbali o ich staranne muzyczne wykształcenie. 

Maria Klementyna Sobieska, mal. Pier Leone Ghezzi, 1735 r., z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Starszy syn, Karol Edward, upodobał sobie wiolonczelę i grał dobrze. Jego nauczycielem był wirtuoz wiolonczeli i kompozytor Giovanni Battista Costanzi (1704-1778). Młodszy, Henryk Benedykt, wyróżniał się pięknym głosem. Jego nauczycielem śpiewu był kastrat-sopran Domenico Ricci (ok. 1700-1751), uczeń Francesca Gaspariniego. Ricci, znany też pod przydomkiem Menicuccio, odnosił największe triumfy w latach 20-tych i 30-tych XVIII wieku, gdy jako śpiewak operowy wykonywał główne partie w dziełach wystawianych w Teatro Tordinona. Henryk Benedykt Stuart bardzo cenił swojego nauczyciela, a dużo później, już jako kardynał Yorku, nadal otaczał go opieką. 

Z dworem Stuartów jako klawesynista związany był Felice Doria, organista i kompozytor, dzisiaj właściwie zapomniany. Wspólne muzykowanie w tym czasie wymagało akompaniamentu realizowanego na instrumencie klawiszowym, chłopcy więc najprawdopodobniej grali też na klawesynie.

Ważnym elementem dobrego wychowania i wykształcenia każdego arystokraty w XVIII wieku był taniec. W latach 1725-1745 funkcję nauczyciela tańca (maître de dance) młodych Stuartów pełnił Francuz Jean Arnaux. Obu chłopców, a szczególnie Karola Edwarda, podziwiano za pełne gracji ruchy, wdzięk i wysokie umiejętności taneczne. Młodzi Stuartowie nie zapomnieli lekcji danej im przez rodziców i pozostali koneserami muzyki, a młodszy z nich, Henryk Benedykt, już jako kardynał Yorku, był także patronem i opiekunem artystów.