O kosztownych rzymskich podarunkach dla Jana III i Marysieńki oraz sekretarza królewskiego Tommasa Talentiego, który przywiózł papieżowi „sztandar wielkiego wezyra” zdobyty przez króla pod Wiedniem

Tommaso Talenti, który 25 września 1683 roku przywiózł do Rzymu turecki sztandar, zdobyty przez Jana III w czasie odsieczy wiedeńskiej, i cztery dni później przekazał to trofeum papieżowi Innocentemu XI, gościł nad Tybrem jeszcze blisko dwa tygodnie. Jako sekretarz i posłaniec polskiego króla, uznawanego za głównego twórcę tego militarnego sukcesu, oraz naoczny świadek bitwy, wzbudzał w Rzymie zrozumiałe zainteresowanie. Jego pobyt stał się wydarzeniem, opisywanym w diariuszach słynnego pamiętnikarza rzymskiego, Carla Cartariego i byłego nuncjusza apostolskiego w Rzeczypospolitej, Galeazza Marescottiego, a także w drukach ulotnych oraz w rękopiśmiennych relacjach, które drogą pocztową wysyłane były do miast Italii i całej Europy. Sugestywne opowieści Talentiego inspirowały ludowych wierszokletów i twórców poezji akademickiej, wykorzystywane były w pierwszych próbach odtworzenia przebiegu walki, wywierały ponadto wpływ na wyobraźnię autorów rycin ilustrujących oblężenie i oswobodzenie miasta.

„Chorągiew Mahometa w czasie wyprawy pod Wiedeń przez króla Jana III-go w roku 1683-o zdobyta”, litografia Karola Stolzmana, 1819; Biblioteka Narodowa

Tommaso Talenti nie był obecny na uroczystości zawieszenia „sztandaru wielkiego wezyra” w Bazylice Watykańskiej. Zanim 9 października wyjechał z Rzymu, udał się na pożegnalną audiencję do Innocentego XI. Papież obdarował go niezwykle hojnie. Gość otrzymać miał złote i srebrne medale, różaniec z kamieni szlachetnych, 900 skudów w bitej monecie, tytuł „cavalierato di San Pietro” z dochodem rocznym 150 skudów oraz pensję w wysokości 200 skudów na dobrach w Hiszpanii, a także złoty łańcuch o wartości 400 skudów. Był to bardzo cenny przedmiot, wykonany ponoć na zlecenie Klemensa IX w 1669 roku dla Françoisa de Borbone-Vendôme’a, księcia de Beaufort, którego wysłano na ratunek Kandii i który w czerwcu 1669 zginął w zwycięskiej dla Turcji bitwie. Wiadomo, że Talenti zrewanżował się papieżowi złotym łańcuchem ozdobionym medalem z portretem Jana III, ale był to zapewne podarunek od samego monarchy. Królewskiemu posłańcowi opłaciły się więc trudy podróży do Rzymu. Oprócz darów papieskich kosztowne prezenty ofiarowali mu także kardynał protektor Polski, Carlo Barberini, oraz jego brat, Maffeo Barberini, książę Palestriny. Talenti otrzymał od niego złoty krucyfiks, wykonany – jak zanotował Marescotti – na specjalne zamówienie papieża Urbana VIII dla Władysława IV Wazy, ale nigdy królowi nieprzekazany.

Talenti musiał opuszczać Rzym w licznej eskorcie, ponieważ – oprócz wyżej wymienionych kosztowności – wywoził także cenne dary, przesłane za jego pośrednictwem polskiej parze królewskiej przez papieża, duchownych oraz rzymską arystokrację, wymienione skrupulatnie w diariuszach Marescottiego i Cartariego. Innocenty XI podarował Sobieskiemu złoty łańcuch zdobiony filigranem, oszacowany na ponad 800 skudów, kardynał Barberini – krzyż wysadzany szmaragdami o wartości 1000 skudów, a jego brat, książę Palestriny – strzelbę i dwa pistolety bogato inkrustowane złotem, które kardynał Antonio Barberini kiedyś otrzymał od Ludwika XIII, oraz zdobioną złotem szpadę wartą ponad 200 skudów.

Małżonka księcia ofiarowała Marii Kazimierze szkatułę pełną hiszpańskich rękawiczek, karafki z różnymi perfumami, miniaturowy obraz, sześć wachlarzy haftowanych złotem, sznur pereł oraz niewielki obraz pędzla Rafaela (!) ze sceną mistycznych zaślubin św. Katarzyny. Kardynał Pio podarował królowej dwanaście tuzinów rękawiczek, markiz Nerli – diamentowy klejnot w kształcie róży, wyceniony na 500 skudów, a kardynał Lorenzo Brancati di Lauria – pudło z wykwintną bielizną oraz ozdobioną kryształem górskim relikwię św. Karola Boromeusza w mieszku haftowanym złotem. Markiz Nerli przekazał natomiast kosztowną kasetkę z kości słoniowej pełną rękawiczek, wachlarzy oraz pachnących olejków, prałat Vidoni ofiarował liczne medale, różańce i dwa tuziny rękawiczek, agent króla polskiego, Scipione Zamelli – kosztowną kasetkę, koszulę neapolitańską ze złotym haftem oraz złoty zegar zdobiony filigranem, a prałat Martelli – złoty łańcuch z medalem. Opat Mondini podarował Sobieskim cztery obrazy autorstwa Carraccich (!), natomiast niejaki Pietro Raviz niewielki diament wart 30 skudów, wreszcie dominikanin, ksiądz Bianchi – cenne medale oraz kasetkę z wodą święconą w srebrnej buteleczce. W spisie tym zwracają uwagę malowidła Rafaela i braci Carraccich, które być może trafiły później do zbiorów królewskich w Wilanowie lub Żółkwi.

Zapewne także z powodu tak kosztownych podarunków król był bardzo zadowolony z misji Talentiego. W liście do żony, datowanym w Ryma Sombat 19 listopada 1683 roku, napisał: „Talenti a fait ses affairs à Rome et dans toute l’Italie. Przyznać trzeba Włochom, że są galanthomowie i jeden naród, w którym wdzięczność panuje i estyma des actions héroïques”. Nic też dziwnego, iż w pewnych, niechętnych Polsce i jej władcy kręgach, głównie związanych ze stronnikami cesarza, prezenty te wzbudziły wiele zawiści, tym bardziej że Jan III, wykreowany przez „media” na głównego bohatera wiedeńskiego sukcesu, otrzymał od papieża tytuł „Difensor Fidei”, potwierdzony specjalnym breve. Także ten dokument zawiózł królowi Talenti. Krytykowano ponadto plany Innocentego XI, który zamierzał przyznać Sobieskiemu prawo do wyznaczania kardynałów, jakie przysługiwało innym europejskim monarchom, przekonując, że nie należy mu się ten przywilej jako władcy elekcyjnemu. Z pewnością przysłowiową solą w oku był ponadto papieski, nigdy niezrealizowany zresztą, zamiar wystawienia Janowi III pomnika w Rzymie.

Literatura:

G. Platania, „Rzeczpospolita”, Europa e Santa Sede tra intese ed ostilità (Saggi sulla Polonia del Seicento), Viterbo 2000, s. 297.

H. Osiecka-Samsonowicz, Polskie uroczystości w barokowym Rzymie 1587-1696, Warszawa 2012, s. 306-307.