Obyczaje w cechach skórniczych w XVI – XVIII wieku

W dawnej Polsce istniało wiele zawodów, polegających na obróbce skór zwierzęcych: garbarze wyprawiali grube skóry bydlęce, a rymarze wyrabiali z nich uprząż i pasy. Miękkie skóry obrabiali czerwonoskórnicy, białoskórnicy, zamszownicy, kordybanicy, safianicy i pergaminiści (których zawód zanikał niedługo po wynalezieniu druku). Kuśnierze wyprawiali skóry futerkowe i szyli z nich odzież i czapki. Do cechów skórniczych należały też związki siodlarzy, rękawiczników, kaletników (wyrabiających torby), mieszników i  taszników (czyli producentów mieszków na pieniądze). Warsztaty skórników mieściły się zwykle poza miastem, gdyż wyprawianiu skór towarzyszył smród, uciążliwy dla sąsiadów, a praca wymagała moczenia, płukania i męczącej obróbki mechanicznej skór, co wiązało się z ryzykiem zakażenia i choroby.

Władysław IV, malarz nieokreślony pod wpływem Rubensa, I poł. XVII w., ze zbiorów Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Życie skórników było znacznie lżejsze dzięki specyficznym prawom i obyczajom, którymi kierowały się ich stowarzyszenia. Prawa te przekazano w aktach cechowych, a relacje o ich naruszaniu – w aktach sądowych. Przepisy szczegółowo określały zakres obowiązków mistrza, młodszych i starszych czeladników, a także reguły zachowania chłopców, którzy po wyzwoleniu na samodzielnego czeladnika ruszali od miasta do miasta, by praktykować w różnych warsztatach: nie wolno im było pracować u majstra nie należącego do cechu, ani mieszkać poza specjalną, cechową gospodą. Trudne warunki zdrowotne pracy skórników sprawiały, że ich przepisy higieniczne były rozbudowane i dość skomplikowane: zakazywano jedzenia na ulicy, pracy bez butów czy w niekompletnym ubraniu, albo używania tego samego noża do krajania chleba i skrobania skór. Nie wolno też było garbarzom wyprawiać skór z psów czy kotów, ponieważ uważano to za hańbiące, podobnie jak chodzenie boso czy wszelkie spotkania i kontakty z katem. Sądy rozpatrywały także sprawy kłótni i bójek między braćmi cechowymi. Relacje o takich przypadkach są szczególnie częste wśród szewców, ale raczej nie przez ich liczebność niż wybujały temperament.  Przepisy cechowe, które tak szczegółowo określały obyczaje rzemieślników i ich rodzin, są dziś świetnym źródłem do poznania życia i mentalności dawnych mieszczan.