Ogrodnicze zainteresowania króla zapisane w pamiętnikach Sarneckiego

Pamiętniki z lat 1691–1696 spisane przez Kazimierza Sarneckiego, rezydenta na dworze Jana III, dostarczają nam wielu informacji o życiu króla, jego rodziny i przyjmowanych gości. Dzięki nim wiemy, jak król zaczynał dzień, z kim jadał obiady i z kim się spotykał. Wiemy również, jak wiele radości dawał mu wilanowski ogród. Sarnecki pisze, że Jan Sobieski zaczynał dzień od spaceru po ogrodzie:

Kliknij, aby zobaczyć więcej ilustracji

 „Król jm. wstawszy rano poszedł do ogrodu, tam się do samej mszy słuchania, która aż po dwunastej z południa była, przechadzał, dzień bardzo ciepły, piękny i wesoły mając” (notatka z 5 maja 1694). A następnego dnia, 6 maja 1694 roku, „Rano bardzo król jm. wstał; dzień mając pogodny, ciepły i wesoły w ogrodzie aż do samej mszy słuchania sobie chodził, potem do altanki poszedł i tam zabawiał się dyspozycyjami koło budynków gospodarskimi przywoławszy do siebie różnych rzemieślników” .

Ogród był również miejscem poobiednich spacerów i spotkań z gośćmi.

10 lipca 1691 r. Sarnecki zanotował: „Po obiedzie jeździli do króla jm., którego zastali po ogrodzie chodzącego; do samej tedy dziewiątej tam się rekreowali”.

Zapis z 23 marca 1694 r.: „Dzień był pogodny, piekny i wesoły. Zaraz po obiedzie król jm. jachał w pole z królową jm. i królewicem jm. Jakubem(...). Król przechadzał się po ogrodzie, kiedy deszczyk majowy z chmureczki niewielkiej; bardzo się cieszył i wesoły był”.

Grusza

Inne zapiski Sarneckiego z 1694 r. pokazują nam codzienność starszego człowieka, który u schyłku życia znajdował radość w obcowaniu z naturą: „Król jm. wyszedłszy z łazienki chodził po ogrodzie aż do samego obiadu, nikogo za sobą warcie puszczać nie kazał”. „Potem obiad jadł z królową jm. w ogrodzie więcej niż godzinę”. Innego dnia „Po mszy rano wysłuchanej na obiad do Wilanowa król jm. pojachał i tam się łowieniem ryb zabawiał”

Króla cieszyły kolorowe i pachnące kwiaty oraz aromatyczne zioła: „Królowa jm. z Królewną jm. i królewicami ichm. była na nieszporne i procesyjnej w kościele, potem po ogrodzie chodziła, a król jm. z biblioteki na ogród patrzył, który w rozliczne kwiaty i zapachy onych jest wielkiej zieloności bardzo przyozdobiony”. Interesowały go właściwości lecznicze roślin: „Król jm. rano wstawszy zaraz do ogroda chodzić wyszedł i tam się z aptekarzem zabawiał pytaniem różnych ziół do apteki należących i jakie w sobie mają virtutes (moce), których rzadko kedy tak sieła znajduje się godnych do zażywania na różne defekta ludzkie”.

Nawet w podeszłym wieku Sobieski nie zaniedbywał obowiązków gospodarza. Świadczy o tym notatka z 1694 r.: „I dziś król JM. rano wstał, kolaskę sobie zaprząc kazał parą koni do lasa, tam sam chodził z budowniczym upatrując drzewa do budowania sposobnego”.