Opinia dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie ws. planowanych ingerencji w otoczenie pałacu wilanowskiego

Przekazujemy odpowiedź Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, na zaproszenie Pani Magdaleny Telengi do audycji „Jest sprawa” w Polskim Radiu RDC, która miała być poświęcona pomysłowi umieszczenia rzeźb Tadeusza Dębskiego w bezpośrednim sąsiedztwie historycznej rezydencji królewskiej w Wilanowie.

 

Szanowna Pani Redaktor,

dziękuję za zaproszenie do audycji z udziałem Pana Tadeusza Dębskiego. Niestety, obowiązki nie pozwolą mi na udział w dzisiejszej rozmowie radiowej.

Z przyjemnością przedstawię problemy estetyki i funkcji wilanowskiej przestrzeni historycznej w innym terminie. Wyznaję bowiem zasadę, że o poprawie dobra wspólnego, jaką są przestrzeń publiczna i zabytki, trzeba jak najwięcej dyskutować, aby ich wartości były udziałem społecznym, a nie tylko jednostek. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie jest dobrze przygotowane do takich debat, dysponuje bowiem odpowiednią wiedzą historyczną i argumentami dotyczącymi podnoszenia jakości wspólnej przestrzeni dla potrzeb wspólnoty lokalnej i turystów ze świata.

Teren tzw. przedpola pałacowego w Wilanowie jest pozostałością wielkoprzestrzennej kompozycji dawnej rezydencji króla Jana III w Wilanowie i powinien być poddany mądrej rewitalizacji. Pozostałością kompozycji jest nie tylko promenada widokowa Miasteczka Wilanów aż po skarpę ursynowską, ale również zaplanowany do odtworzenia w prawie miejscowym Kanał Królewski. Jego resztki do niedawna były czytelne, wzdłuż kanału. Po bokach promenady widokowej Sobieski zaplanował leśne kwatery, to jest prostokąty ogrodowe obramione drzewami (lipami). Cztery z nich są zachowane na terenie muzeum wzdłuż głównej alei. Wyobraźmy sobie podobne, nieco okrojone od południa kwatery przy nowym ratuszu. Tam gdzie jest to możliwe należy uporządkować teren przedpola, a wydzielone w ten sposób jednostki przestrzenne posłużą rekreacji i będą miejscem spotkań, zgodnie ze współczesnymi potrzebami (plac zabaw, ustronie ogrodowe, ogród sztuki…). Muzeum na prośbę Burmistrza Dzielnicy Warszawa – Wilanów Pana Ludwika Rakowskiego opracowało do dyskusji projekt zmian planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego w tym miejscu. Mieszkańcy Miasteczka Wilanów zasługują na lepiej niż obecnie zaplanowaną przestrzeń służącą więziom społecznym i identyfikacji z miejscem zamieszkania, a przede wszystkim na dyskusję o tym, co dobre dla nich i zgodne z wilanowską tradycją. Wzajemna inspiracja jest wartością we współczesnym Wilanowie.

Tymczasem pośrodku ustanowionej przez Sobieskiego promenady Pan Tadeusz Dębski ustawił dwa obiekty, uniemożliwiające lub utrudniające rewitalizację. Nie chciałbym swoją obecnością nadawać medialnej rangi tym czynom. Nie znam też kolejnych zamiarów Pana Tadeusza Dębskiego w podporządkowaniu tej wspólnej przestrzeni swoim celom.

Dlatego listownie uprzejmie przekazuję Pani Redaktor swoje uwagi wobec istniejących już obiektów. Za ich krytykę kilkakroć ich Autor ocenił mnie w niewybrednych słowach.

Po audycji opublikuję ten list na stronie internetowej Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Mam nadzieję, że w dyskusji w studio weźmie udział kompetentne grono osób odpowiedzialnych za planowanie przestrzenne i zachowanie dziedzictwa, a także historyk lub krytyk sztuki współczesnej.

Pan Tadeusz Dębski wprowadził w bezpośrednie sąsiedztwo pałacu wilanowskiego, w zarys osi widokowych historycznej rezydencji królewskiej (pomiędzy pałacami wilanowskim a ursynowskim), dwa obiekty przestrzenne, które w bałamutny sposób opisuje jako dzieła sztuki. Oczywiście uznaję prawa Autora do najbardziej dziwnych uzasadnień, ale też uważam, że owe ingerencje sytuują się poza tradycją miejsca, nie licują z jej kulturową wyjątkowością - wręcz na niej pasożytują i budują fałszywy obraz na odwoływaniu się do pojęcia „sztuka”. Uległość miasta objawiona w pozwoleniach na obie ingerencje skutkuje tym, że patrzymy na coś, czego należy się wstydzić: na konstrukcję metalową, z wyglądu przypominającą trzepaczkę do piany, która ma symbolizować władzę. Turyści tak tego tak nie widzą i mają inne skojarzenia, podobnie jak opinia publiczna. Druga konstrukcja jest tzw. piramidą Maslowa, nie ma jednak nic wspólnego z tożsamością miejsca, ideą i formą piramidy oraz w tym wykonaniu nie jest przekonującym argumentem za zdrowym trybem życia. Nie znane są nam powody, dla których oba te produkty zostały umieszczone w przestrzeni, która powinna być chroniona z racji tego, że jest warstwą historyczną i leży w bliskości jedynej zachowanej, niezwykle cennej barokowej rezydencji w Warszawie. Nie przeczę przy tym fundamentalnej zasadzie nieskrępowanego uprawiania twórczości dowolnej – dobrze jednak, aby ta wolność wybrzmiała w miejscu niewidocznym i pozbawionym odniesień do narodowej tradycji historycznej, z dala od delikatnej staropolskiej tkanki symbolicznej. Ingerencje Pana Tadeusza Dębskiego nie mają waloru artystycznego, nie pochodzą z konkursu artystycznego, za to drażnią estetycznie i intelektualnie, szpecą krajobraz i banalizują jego treści.

Naszym obowiązkiem jest zachowanie tego bogactwa, które uosabia pałac wilanowski i jego otoczenie. Bądźmy konsekwentni w wyrażaniu sprzeciwu wobec kiczu i tandety, intelektualnej i artystycznej.

Paweł Jaskanis

15 czerwca 2015 r.

Polecane