Ostatnie lata Jana Kazimierza

Klęski jakie spadły na Rzeczpospolitą w XVII wieku powinny były uświadomić polskiej klasie politycznej pogłębiający się kryzys państwa. Niestety nieumiejętna polityka królewskiego dworu i rokosz Lubomirskiego przekreśliły plany reform. Mimo tego Jan Kazimierz podjął ostatnią próbę - na sejmie 1668 roku. Szlachta nie chciała reform, ale rozpuszczenia całego wojska, zwołania pospolitego ruszenia i usunięcia wszystkich obcych poselstw. Rozgoryczony władca zrezygnował z walki i zwołał kolejny sejm, na którym abdykował. W dramatycznej mowie zapowiedział nieuchronną zagładę państwa i 16 września jako prywatny człowiek opuścił zamek królewski.

Jan Kazimierz Waza, król Polski i Szwecji, rycina z dzieła Adolphusa Bracheliusa: Historia nostri temporis rerum bello et pace per Europam, Amstelodami 1659; Biblioteka Narodowa

Nie chcąc żyć pod panowaniem Michała Korybuta, wzgardzony przez naród monarcha udał się do Francji, gdzie został powitany z należnymi honorami przez Ludwika XIV i francuską arystokrację. Były władca nie przejawiał aktywności politycznej, zajmując się głównie rozrywkami i zalotami do rodzonej siostry swojej żony, Anny Gonzagi de Clèves, z którą planował nawet ślub. Francuskie damy ochoczo adorowały podstarzałego, ale zamożnego monarchę. W tym procederze prym wiodła Maria l’Hôpital, która miała nawet potajemnie poślubić Jana Kazimierza. Nie cieszyła się jednak długo swym wybrańcem. Legenda głosi, że schorowany ex-król na wieść o upadku Kamieńca Podolskiego dostał apopleksji i po dwóch miesiącach choroby zmarł - 14 grudnia 1672 roku.

Wraz z jego śmiercią zakończyła się epoka polskich Wazów i w pewnym sensie Jagiellonów. Zaczęła się tworzyć czarna legenda Jana Kazimierza.