Pierwsze zniszczenie Warszawy i jej odbudowa po potopie 1655-1696

Wybuch wojny ze Szwecją w 1655 roku zastał Warszawę nieprzygotowaną. Dopiero na wieść o klęskach rozpoczęto prace fortyfikacyjne. Król Jan Kazimierz opuścił miasto zostawiając jedynie dwustuosobową załogę. Gdy Szwedzi podeszli pod mury, Warszawa poddała się bez walki 8 września. Okupanci zażądali ogromnej kontrybucji – 240 tys. złotych polskich. W  braku gotówki płacono ją w kosztownościach i towarach. Szwedzi nie zadowolili się kontrybucją. Rabowali i niszczyli, nie oszczędzając zamku i kościołów.

Warszawa oblężona przez wojska szwedzkie, rycina z „Samuelis liberii baronis de Pufendorf De rebus a Carolo Gustavo Sveciae rege Gestis Commentariorium Libri septem […]", Norymberga 1729; Biblioteka Śląska w Katowicach

Po zwycięskiej bitwie pod Warką 7 kwietnia 1656 roku wojska królewskie przystąpiły do oblężenia Warszawy. Aby je utrudnić, Szwedzi spalili Nowe Miasto i przedmieścia. W nastroju religijnego uniesienia król złożył śluby warszawskie. Przyrzekł ulżyć chłopom oraz wypędzić arian. Ataki zmusiły Szwedów do kapitulacji. 1 lipca wojska królewskie wkroczyły do zrujnowanej Warszawy. Jednak po klęsce w bitwie między Białołęką a Bródnem pozostawiono stolicę własnemu losowi. Miasto poddało się Szwedom. Rozpoczęły się kolejne gwałty i grabieże, lecz już 1 września stolica była ponownie wolna. Jednak wkrótce u bram stanął, sprzymierzony ze Szwedami, książę siedmiogrodzki Jerzy II Rakoczy. Tym razem Warszawa postanowiła się bronić. Kilka szturmów odparto, ale w końcu zdecydowano się na rokowania i kapitulację. 18 czerwca wojska Rakoczego wkroczyły do miasta. Okup nie zapobiegł kolejnym grabieżom. Jednak po 5 dniach wojska siedmiogrodzkie wycofały się.

Wolne od wroga miasto było kompletnie zniszczone. Z 20 tys. pozostało zaledwie 2 tys. mieszkańców. Stolica podniosła się jednak z ruin bardzo szybko. Odbudowy nie powstrzymał nawet pożar w czasie elekcji w 1669 roku. Miasto uzyskało nowy, barokowy wygląd. Przyczynił się do tego m.in. pochodzący z Holandii architekt Tylman z Gameren projektujący siedziby magnatów i kościoły. Jednocześnie jednak rzemiosło miejskie przechodziło kryzys, nie wytrzymując konkurencji z towarami importowanymi oraz partaczami zaopatrującymi jurydyki.