Poczta stanisławowska czasów konfederacji barskiej

Konfederacja barska (1768–1772) była ruchem polityczno-wojskowym wymierzonym w dominację rosyjską nad Rzecząpospolitą, a więc ruchem narodowym w obronie zagrożonej suwerenności państwa i dawnych praw. Związek, na czele którego stanęli podkomorzy rożański Michał Hieronim Krasiński oraz starosta warecki Józef Pułaski, był jednym z największych zrywów o zachowanie niepodległego państwa. Niestety, podobnie jak wiele innych ruchów, zakończył się klęską. Konfederacja barska jest uznawana często za inicjatywę, która przyczyniła się bezpośrednio do I rozbioru Rzeczypospolitej. Ten pogląd wydaje się znacznie przesadzony, choć niewątpliwie, jak zresztą każdy ruch zbrojny, przyniosła ze sobą szereg zniszczeń wynikających z prowadzonych działań wojennych.

Konfederacja odbiła się także negatywnie na funkcjonowaniu urządzeń pocztowych w Rzeczypospolitej. Po pierwsze zantagonizowała ze sobą niektórych poczmistrzów, dzieląc ich na tych, którzy sprzyjali konfederacji, oraz tych, którzy przyjęli postawę zachowawczą lub zgoła niechętną ruchowi. Echa tych sporów rozbrzmiewały w Rzeczypospolitej przez kolejne lata po zakończeniu konfederacji. Na uwagę zasługuje chociażby konflikt między pocztmistrzem leszczyńskim Fryderykiem Herberem, a pocztmistrzem wschowskim Janem Karolem Han[d]ke z 1775 roku. Han[d]ke wytykał Herberowi, że ten współpracował z konfederatami, co zresztą było zgodne z prawdą. Sprawa toczyła się jednak tak naprawdę o pocztmistrzostwo, stanowiące odpowiednik funkcji dzisiejszego naczelnika pocztowego, czyli o nadzór nad stacją wschowską i nie miała wiele wspólnego z konfederacją, a służyła samym urzędnikom jako pretekst do wzajemnych oskarżeń.

Pocztmistrz stacji rozniatowskiej i łęckiej Jakub Żytkowski informował (w liście bez daty – R. Z.) Jaśnie Oświeconego Mci Xięcia Nayosobliwszego Dobrodzieja, że choć przez 19 lat pełnił służbę pocztmistrza bez żadnej skargi i nigdy się nie żalił pozostając często w niedostatku, to przez to nieszczęśliwe zamieszanie, którego doznaliśmy wszyscy (konfederację barską – R. Z.) tak podupadł, iż jest zmuszony prosić o pomoc. Żytkowski narzekał na to, że stracił w trakcie konfederacji 16 koni, które utrzymywał w stałej gotowości do dyspozycji podróżnych, ponieważ zostały one zajeżdżone przez żołnierzy rosyjskich oraz konfederatów. Sugerował także, że konfederacja odbiła się negatywnie na zainteresowaniu korzystaniem z usług poczty.

We wrześniu 1780 roku dawny poczmayster urzędu w Końskiem Walenty Kroczowski pisał w liście adresowanym do samego Stanisława Augusta, że pozostając na jego usługach utracił majątek i popadł w skrajne ubóstwo. Najpierw bowiem zgorzał mu majątek, a gdy go odbudował, zaciągając na ten cel długi, marszałek konfederacji lubelskiej Adam Szaniawski najechał Końskie i aresztował pocztmistrza za to, że ten nie chciał przekazywać konfederatom korespondencji rosyjskiej. Splądrowan też  majątek Kroczowskiego; zabrano mu konie, wozy, wina etc. Pocztmistrz użalał się, iż taki to los spotkał go ze strony konfederatów, gdyż starał się możliwie najbardziej gorliwie wypełniać uniwersały królewskie.

Na konfederacją barską jako jedną z przyczyn popadnięcia w tarapaty finansowe wskazywał również w memoriale skierowanym do króla w sierpniu 1773 roku posthalter warszawski Jan Fryderyk Knispel, któremu to dyrekcja generalna poczty nakazała wynajmować konie Rosjanom nawet wtedy, gdy nie chcieli uiszczać stosownych opłat. Zwracał on uwagę na to, że Okrucieństwa zaś na Ludziach y Koniach moich popełnion, dla wielkich tu okolicznościach opisania są nieokreślone. Dodawał również, iż Z przyczyny drogiego furażu i ze względu na to, że koni ze względu na niebezpieczeństwo konfederacyi wiele na paszę posłać nie mógł, przez tą konfederacyę wiele koni, siodeł, ludzi i liberyi stracił. To tylko niektóre przykłady potwierdzające tezę, że konfederacja barska odbiła się ujemnie na funkcjonowaniu poczty stanisławowskiej Rzeczypospolitej.