(...)

Podróż chorążego nowogródzkiego Samuela Kazimierza Szwykowskiego (1694–1696) w orszaku elektorowej bawarskiej Teresy Kunegundy Sobieskiej

Pochodzący ze średniej szlachty litewskiej Samuel Kazimierz Szwykowski (Szwejkowski) herbu Ogończyk – żyjący w latach 1668–1752 – w drugiej połowie XVII w. i pierwszej połowie następnego stulecia odbył kilka podróży zagranicznych. W ich trakcie realizował zarówno cele handlowe, organizacyjno-logistyczne, jak i edukacyjno-wychowawcze, pozostając w służbie Karola Stanisława Radziwiłła (jako opiekun Pawła Karola Sanguszki), a później Anny Radziwiłłowej z Sanguszków. Samuel Kazimierz Szwykowski pełnił w trakcie wyjazdów różnorodne funkcje, począwszy od dworzanina famulusa (członka orszaku podróżnego polskiej królewny Teresy Kunegundy Sobieskiej), przez ochmistrza i preceptora opiekującego się młodymi peregrynantami z możnych rodów Radziwiłłów i Sanguszków w trakcie ich europejskich wyjazdów edukacyjnych, a skończywszy na agencie handlowym.

Teresa Kunegunda Sobieska, grafika z ok. 1875, Biblioteka Narodowa

Losy życiowe związały młodego chorążego nowogródzkiego Samuela Szwykowskiego z rodem Sobieskich. W początkach lat 90. XVII w. pełnił on służbę pokojową w Wilanowie i z tej racji został desygnowany jako członek świty podróżnej królewny Sobieskiej poślubionej elektorowi bawarskiemu Maksymilianowi II Emanuelowi. W ten sposób wyruszył w swoją zapewne pierwszą podróż zagraniczną, gdyż nie jest pewne, czy odbył wcześniej młodzieńczą peregrynację edukacyjną. Trasa matrymonialnej podróży wiodła z Warszawy do Brukseli. Jej przebieg jest znany z anonimowego diariusza oraz listów podróżników. Z Rzeczypospolitej wyruszono w połowie 1694 r. Szwykowski, zapewne z uwagi na dość młody wiek i stosunkowo niewielkie doświadczenie, otrzymał pośledniejszą funkcję niższego dworzanina sprowadzającą się w praktyce do pełnienia różnych posług i zadań dyktowanych przez bieżące potrzeby.

Znaczenie młodego chorążego nowogródzkiego stopniowo rosło w trakcie podróży, o czym świadczy jego zachowana korespondencja kierowana do królewicza Aleksandra Sobieskiego. Wynika z niej, że przebywał on stale w najbliższym otoczeniu Teresy Kunegundy. Brał aktywny udział w organizacji przejazdu i pobytu orszaku na poszczególnych etapach podróży prowadzącej przez ziemie niemieckie i Holandię. Informował np. o obchodach świąt Bożego Narodzenia w Bielefeld. Już po przybyciu na tereny dzisiejszej Belgii Szwykowski uczestniczył w bogatym życiu dworu swojej chlebodawczyni, m.in. w uroczystościach dworskich, balach i zabawach karnawałowych. Oglądał również często spektakle teatralne i operowe, asystując Teresie Kunegundzie i jej mężowi. Podziwiał grę aktorską, świetne wyposażenie sal teatralnych i przepyszną barokową scenografię.

Szwykowski przebywał nie tylko w Brukseli. Przerywając stały pobyt w stolicy Niderlandów Hiszpańskich, wyjechał wczesną wiosną 1695 r. do Holandii w bliżej nieznanym celu. Kilka miesięcy później udał się do uzdrowiska w Akwizgranie jako przyboczny członek orszaku Teresy Kunegundy Sobieskiej. Wyjazd ten miał związek ze służbą dworską i podróżą kuracyjną, w którą w końcu lata lub też na początku jesieni tego roku wybrała się elektorowa bawarska, aby skorzystać z leczniczych właściwości tamtejszych ciepłych źródeł wód mineralnych. W początkach sierpnia Szwykowski donosił o dramatycznych walkach toczonych pomiędzy wojskami koalicyjnymi Ligi Augsburskiej a armią francuską, zakończonych ostatecznie zajęciem miasta Namur przez wojska sprzymierzonych. Wcześniej zostało ono zdobyte przez Francuzów.

Służba Samuela Szwykowskiego na terenie Niderlandów Hiszpańskich trwała przez ponad rok. Przez większość tego czasu przebywał w otoczeniu Teresy Kunegundy Sobieskiej. W korespondencji wysyłanej do kraju na ręce Aleksandra Sobieskiego informował na bieżąco o życiu dworu polskiej królewny już po dotarciu do celu podróży. Ostatni chronologicznie z jego datowanych listów wysłanych z Brukseli został napisany w połowie stycznia 1696 r. Szwykowski donosił w nim o ważnym wydarzeniu, a mianowicie przygotowaniach biskupa kijowskiego Andrzeja Chryzostoma Załuskiego do powrotu do Polski. Wyjazd do kraju samego Szwykowskiego nastąpił być może w tym samym czasie, ale na pewno nie później niż latem 1696 r., gdyż wówczas przebywał już w Polsce i został posłem na sejm konwokacyjny. Mimo że Szwykowski nie odgrywał decydującej roli ani nie piastował eksponowanego stanowiska w składzie świty Teresy Kunegundy, to jednak z pewnością cieszył się sporym zaufaniem Sobieskich jako stały korespondent donoszący o bieżących wypadkach. Zdobył również spore doświadczenie podróżne, które wykorzystywał jeszcze przynajmniej trzykrotnie, wyjeżdżając w XVIII w. za granicę.

Logo POIiŚ