Poprzednicy „Wieku Oświecenia”

W XVII wieku w kręgach kościelnych kierunek religijny zwany socynianizmem lub unitaryzmem prześladowano wszędzie, gdzie się pojawił. Tępiono jak zarazę jego naczelne zasady – racjonalizm i wolność sumienia. Nurt ten charakteryzował się krytycznym stosunkiem wobec dogmatów wiary, który był jednym z wyznaczników Oświecenia. Początkowo Bracia Polscy, zwani arianami, podjęli krytykę ortodoksji religijnej z pozycji irracjonalistycznej. W fazie przedsocyniańskiej ruchu atakowano dogmaty chrześcijańskie, ale rozstrzygającym argumentem był nie rozum, a Biblia. Odwoływano się także wprawdzie do „zdrowego rozsądku”, ale to Pismo Święte stanowiło zarówno źródło prawdy jak i jej kryterium. Pierwsi arianie wierzyli w iluminację, nadprzyrodzoną pomoc, dzięki której to ich interpretacja Biblii była prawidłowa. Jednak niektórzy Bracia Polscy już wtedy powoływali się na argumenty czysto rozumowe i posługiwali się np. filologiczną krytyką tekstu.

Raków, XVII-wieczny kościół św. Trójcy wzniesiony na gruzach zboru ariańskiego. Fot. Michał Derela.

Późny arianizm, zwany od nazwiska działającego w Rzeczypospolitej w drugiej połowie XVI wieku Fausta Socyna, socynianizmem stanowił odrębną formację światopoglądową. W myśli jego twórcy znajdowały się zarówno elementy antropocentryzmu jak i teocentryzmu. Socyn oddzielił pierwiastek boski i ludzki. W jego doktrynie miejsce mistycyzmu zajął naturalizm. Religia stała się bardziej świecka. Zmieniła się również rola człowieka – z istoty słabej, skażonej grzechem pierworodnym stał się twórcą własnego losu. Socynianie odrzucili tradycyjne dogmaty ze względu na ich sprzeczność z rozumem. Objawienie musiało być racjonalne, tak aby każdy zdrowo myślący człowiek był w stanie je pojąć. Inaczej byłoby zbyteczne. Jednak racjonalizm Socyna był jeszcze połowiczny. O przyjęciu naczelnych założeń chrześcijaństwa – istnienia Boga, Objawienia – decydowała postawa moralna człowieka, jego wola. Człowiek cnotliwy był w stanie przyjąć wiarę, natomiast grzesznik zawsze znajdował wymówkę, by tego nie czynić. Późny socynianizm, zajmował inne stanowisko. Sam rozum był w stanie przekonać człowieka o istnieniu Boga. Tak więc to indywidualny rozum ludzki był najwyższym sędzią w sprawach religii. Podobnego zdania byli w XVIII wieku deiści.

Socynianie położyli także wielkie zasługi na polu tolerancji. Obok anabaptystów byli najbardziej niezłomnymi bojownikami o wcielenie tej idei w życie. Nowoczesna koncepcja tolerancji ukształtowała się w XVII wieku m.in. w kręgu socynian. Na podkreślenie zasługuje zwłaszcza ich sposób argumentacji. Konieczność tolerancji uzasadniali nie tylko przesłankami teologicznymi, lecz również w kategoriach laickiego humanitaryzmu. Naczelne hasła socynian w dużym stopniu przejęli w XVIII wieku myśliciele Oświecenia.