Powstania i spiski jakobickie

Największe nadzieje na ponowne objęcie władzy Jakub Edward wiązał ze zwolennikami Stuartów na Wyspach Brytyjskich, zwanych „jakobitami”. Ponieważ jakobici byli znacznie silniejsi w Szkocji i Irlandii niż w Anglii, próby wywołania powstań podejmowano w Szkocji oraz Irlandii.

Jakub Edward Stuart, mal. Joseph Bolzern, 1858, obraz z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Pierwsze miało miejsce już w 1689 r., kilka miesięcy po ucieczce króla Jakuba II/VII do Francji. Po jego śmierci spiski i powstania następowały z godną podziwu regularnością – w latach 1703, 1708, 1709, 1715, 1716, 1717, 1719, 1720-1722, 1733-1735, 1743-1744. Spiskowców i powstańców często przedstawia się jako walecznych do szaleństwa górali, wystrojonych w kraciaste spódnice, owianych aurą romantyzmu i whisky – podobnie jak wyglądał jak Mel Gibson w filmie „Braveheart”. W rzeczywistości Stuartowie mogli liczyć na znacznie szersze poparcie społeczne, szczególnie w pierwszych latach po zawarciu unii między Anglią i Szkocją w 1707 r. Mimo starań, wszystkie powstania zakończyły się niepowodzeniem. Obok pecha towarzyszącego Stuartom, przyczynami były fatalna organizacja i zdrada.

Powstanie 1715 r., które miało największe szanse powodzenia, zaplanowano z wielkim rozmachem. Wyszło jak zawsze. Przywódcy powstania w Somerset i Bristolu zostali aresztowani we własnych łóżkach. Przywódca powstania w Plymouth zmienił front i opowiedział się po stronie rządu. W Bath władze przejęły główny arsenał powstańców, który składał się z 3 dział, 11 skrzyń z bronią palną, beczki szpad i 200 koni. James Butler, książę Ormonde, dowódca wojsk brytyjskich w końcowej fazie wojny o sukcesję hiszpańską, wyruszył z Francji ku wybrzeżom Anglii aby dokonać inwazji, ale zamiast zwolenników Stuartów spotkał łódź z celnikami, którzy spytali czy ma coś do oclenia. O co w końcu mogli pytać? W Szkocji John Erskine, earl of Mar, zebrał 20 tysięczną armię, jednak po nierozstrzygniętej bitwie pod Sheriffmuir rozpoczęły się masowe dezercje. Swój wkład w klęskę powstania miał także Jakub Edward. Nie dość, że przybył do Szkocji zbyt późno i natychmiast zachorował, to zrobił na swoich zwolennikach tak piorunujące wrażenie, że niektórzy żołnierze pytali, czy Jakub umie mówić. Żadne z następnych powstań nie stanowiło poważnego zagrożenia, aż do roku 1745, kiedy w Szkocji pojawił się syn Jakuba Edwarda i Klementyny, „piękny książę Karolek”.