Problem z wilkami w XIX w. na terenie majątku wilanowskiego

W połowie XIX w. na terenie dóbr Osieck, zaczęły powtarzać się bardzo niepokojące wypadki z udziałem wilków. Według zachowanych źródeł odpowiedzialne były one za porywanie dzieci spod domów oraz z pastwisk podczas wypasania przez nie bydła. Wilki były tak zuchwałe, że atakowały również osoby dorosłe, np. pod koniec listopada 1849 r. napadły w biały dzień listonosza pracującego na poczcie w Gończycach[1]. O braku strachu i respektu przed ludźmi tych drapieżników świadczy fakt, że napaść ta miał miejsce na głównej i ruchliwej drodze. Wilki przetrzebiły także zwierzynę łowną, w wyniku czego lasy osieckie praktycznie zupełnie opustoszały.

Dzieci zaatakowane przez wilka, grafika Friedricha Schuppana, wg wzoru François Greniera, ok. 1830; Biblioteka Narodowa

Na wszelkie sposoby starano się zapobiec owemu niepokojącemu zjawisku, zaczęto więc organizować liczne obławy na wilki. Rozkopywano również gniazda i wybierano z nich szczenięta. Wykładano również zatrute owce, a jako trutki używano rośliny o nazwie kulczyba wronie oko[2]. Metoda ta najskuteczniejsza była zimową porą, gdy drapieżniki miały problem ze zdobyciem dostatecznej ilości pożywienia.

Wszystkie te starania nie dawały jednak zadowalających rezultatów. Poszukując skutecznego sposobu na pozbycie się wilków, w grudniu 1849 r. dotarto do pewnego obywatela guberni lubelskiej, który rokrocznie chwytał po kilkanaście sztuk tych drapieżników, przy użyciu tzw. saskich dołów z klatką[3]. Podzielił się on z władzami guberni sposobem sporządzania i działaniem wspomnianych pułapek. Urządzenie to składało się z głębokiego dołu przykrytego gałęziami świerku, przy którym stała klatka. Do owej wpuszczano żywe zwierzę (np. owcę, świnię) mające za zadanie zwabić wilka i sprawić, aby wpadł do wcześniej wspomnianego dołu. W dobrach osieckich wybudowano dwa takie urządzenia, a każde kosztowało 100 złotych polskich, co na tamte czasy było dość znaczącą sumą. Nie przetrwały niestety żadne przekazy dotyczące skuteczności owych pułapek.

Zachowały się jednak informacje dotyczące pozyskania wilków na terenie innych dóbr znajdujących się w obrębie majątku wilanowskiego. Pierwsza z nich znajduje się w wykazie ubitej zwierzyny drapieżnej w sezonie 1854/1855[4]. Widnieje się tam zapis, że leśniczy lasów chojnowskich, pozyskał wówczas 4 stare wilki. W następnym sezonie, na terenie tego samego leśnictwa ubił kolejną sztukę. Natomiast podczas obławy zorganizowanej w tym samym sezonie w dobrach Międzyrzec padło 5 sztuk[5]. W kolejnych latach wilki pozyskiwano wyłącznie na terenie dóbr międzyrzeckich. Należy dodać, że za ubicie wilka przyznawano wynagrodzenie w wysokości 8 złotych polskich. Była to spora suma, biorąc pod uwagę, że pensja miesięczna leśniczego wynosiła 25 złotych polskich.

[1] AGAD, AGWil (Archiwum Gospodarcze Wilanowskie), dział XVIII, sygn. 142, s. 38.

[2] Kulczyba wronie oko (Strychnos nux-vomica) – gatunek wiecznie zielonego drzewa lub krzewu z rodziny loganiowatych (Loganiaceae). Naturalny obszar występowania to lasy Indii, Sri Lanki, Kambodży, Laosu, Wietnamu, Tajlandii i Malezji. Cała roślina jest trująca, choć najbardziej jej nasiona. Zawierają one od 2 do 5% alkaloidów (głównie strychniny i brucyny).

[3] AGAD, AGWil, dział XVIII, sygn. 142, s. 40–42.

[4] Tamże, dział IX, sygn. 215, s. 705.

[5] Tamże, dział XVIII, sygn. 143, s. 58.