Program modernizacji Rzeczypospolitej w II połowie XVIII w.

Ksenofobia, niechęć do zmian i samouwielbienie polskiej szlachty, przybrały największe rozmiary w czasach saskich. Z politycznego i moralnego bezwładu próbowali wyrwać Sarmatów pisarze i moralizatorzy pokroju Stanisława Leszczyńskiego i Stanisława Konarskiego. Przełom nastąpił jednak później. Ożywieni oświeceniowymi prądami czasów stanisławowskich ruszyli do ataku najwybitniejsi krytycy polskiej anarchii Hugo Kołłątaj i Stanisław Staszic. Starali się przekonywać, że polska złota wolność nie istnieje, a źrenica tej wolności, liberum veto, przynosi tylko negatywne skutki. Zmiany winny więc objąć wszystkie aspekty życia kraju: od gospodarki przez ustrój – po moralność.

Zaprzysiężenie Konstytucji 3 maja, rysunek Jean-Pierre'a Norblina de la Gourdaine'a, 1791; Biblioteka Narodowa

Polscy reformatorzy zapatrzeni byli w angielskie wzorce monarchii konstytucyjnej, w której przywrócono by dawne znaczenie mieszczaństwa. W ich pojęciu magnaci demoralizowali szlachtę, ucząc ją egoizmu i lekceważenia interesów Rzeczypospolitej. Słabość gospodarczą państwa, zapóźnienie wobec Europy, Staszic przesadnie obliczał na trzy wieki wstecz. Trzeba więc było usprawnić aparat państwowy, zreformować system parlamentarny, wyrwać szlachtę spod kurateli magnatów, przywrócić mieszczan do dawnych praw, wzmocnić gospodarkę oraz dokonać rewolucji moralnej – poprzez reformę systemu szkolnictwa. Postulaty zaczęto z powodzeniem wdrażać w okresie Sejmu Wielkiego, okazało się jednak, że było za późno na uratowanie państwa.