Rozmaryn lekarski, czyli nie tylko przyprawa kuchenna

Stanisław Czerniecki, autor najstarszej polskiej książki kucharskiej wydanej w 1682 r. w Krakowie, zaliczył rozmaryn, obok majeranu czy też kolendry, do grupy „potrzeb ogrodnych”.

Wnętrze kuchni, David Teniers mł., poł. XVII w., Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

W zbiorze jego licznych receptur rozmaryn występował jako idealny dodatek do rosołu polskiego, frykassy (potrawa z drobno tłuczonego mięsa) bądź gęsi przygotowanej na zimno. Z kolei w rękopiśmiennym zbiorze przepisów Moda bardzo dobra smażenia różnych konfektów stawał się niezbędnym składnikiem polewki rozmarynowej: „Stretować mąki w tłustości, przylać rosołu wołowego, rozmarynu, drobno skrajać i kwiatu muszkatowego i przyprawić”. Przyprawa ta jednak nie tylko miała  kulinarne zastosowanie, co było związane z jej gorzkawo-korzennym, orzeźwiającym smakiem, ale również wykorzystywano ją w medycynie przy leczeniu wielu poważnych schorzeń.

 W pierwszej drukowanej w języku polskim encyklopedii zdrowia O ziołach i o mocy jich wydanej w 1534 r. jej autor Stefan Falimirz pisał, że korzeń rozmarynu zmieszany z miodem wyleczy wszystkie rany z owrzodzeniami, natomiast ugotowany w winie będzie doskonałym lekarstwem na ukąszenia jadowitych węży. Ponadto twierdził on, że sok rozmarynowy ma uzdrawiający wpływ na ludzki wzrok: „Sok z korzenia albo z ziela uczyniony, a z miodem przyprawiony, puszczając na oko, wyczyści wszelakie obłoki i zaćmienie oczu; takież może z nasienia z miodem zwierciwszy, puszczać na oko”. Z kolei autor popularnego podręcznika Compendium medicum auctum wydanego w 1725 r. zapewniał, że rozmaryn jest niezastąpiony, ale przede wszystkim w leczeniu bólu zębów. Przytaczał nawet odpowiednią receptę: „Warz w occie makówki, przydawszy rozmarynu albo lawendy, róży suchej, płocz tym przecedziwszy”. Rozmaryn wykorzystywano również jako lek napotny przy inhalacjach, wodne destylaty zalecano natomiast na poprawę apetytu, przeciwko łysieniu oraz przy kobiecych dolegliwościach.

Herbarzu Polskim wydanym w 1595 r. w Krakowie przez Marcina z Urzędowa spotykamy zapis mówiący wręcz, że rozmaryn był remedium na każde bóle wewnętrzne. Zalecano więc gotowanie zioła w winie z kminem albo anyżem, a następnie picie tak sporządzonego wywaru rankiem.