Sarmacka apteka: szczupak na poratowanie zdrowia

Znakomita ryba, podstawa postnego, ale i świątecznego menu dawnej polskiej kuchni, miała w świecie staropolskim również pozakulinarne przeznaczenie. Była ona medykamentem o specyficznych właściwościach. W starych szlacheckich księgach oprócz porad gospodarskich, informacji politycznych, kopii najprzeróżniejszych listów czy też utworów literackich zapisywano także najbardziej potrzebne oraz przydatne receptury farmakologiczne. Wśród nich znaleźć można opisanie szczupaka i jego zastosowanie w domowej medycynie.

Łopatka do ryb, łyżka wazowa, łyżka półmiskowa, Francja, pocz. XIX w., kolekcja Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. Z. Reszka

Gdy kto ma wrzody śmierdzące i nieleczone na goleniach abo innych członkach dostawszy żywego szczupaka zdjąć z niego łuski tak wiele jak wielka dziura, przyłożyć na wrzód, szczupaka do wody puścić, a tak na dzień raz abo dwa przykładać tę łuskę do wrzodu goląc szczupaka póki się rana zgoi, zjeść ogolonego szczupaka a postarać się o drugiego i trzeciego póki potrzeba będzie.

Nieczęsto zdajemy sobie sprawę z tego, jak różnorodne mogą okazać się właściwości dobrze nam znanych produktów. Przykładem takim może być przytoczony powyżej opis uzdrawiających właściwości łuski szczupaka. Użyteczność przepisu była dwojaka, bowiem owa porada medyczna nie wykluczała kulinarnego pożytku. Łuska była pożyteczna, dopóki szczupak żył. Gdy chory wykorzystał ją w całości, mógł wówczas posilić się nieużyteczną już pod względem medycznym, rybą. Staropolska kuchnia znała bowiem mnóstwo sposobów na przyrządzenie szczupaka.

O tym, że ryby są zdrowe wiemy doskonale. Ich mięso urozmaica nasze menu nie tylko dla smaku, ale i dla zdrowia. Tran, który dla wielu dorosłych jest wspomnieniem udręki  dzieciństwa, jest jednym z najbardziej popularnych środków wzmacniających odporność organizmu.  Mało kto zdaje sobie sprawę, że ryby mogą posiadać jeszcze inne zastosowanie „medyczne”. Przytoczony XVIII-wieczny sposób leczenia wrzodów ukazuje specyfikę staropolskiej medycyny, która chętnie - zarówno na etapie leczenia schorzeń jak i w profilaktyce – czerpała często z kuchennych zapasów.