Słów kilka o dwóch numizmatach upamiętniających Marię Kazimierę, pochodzących z okresu koronacji i peregrynacji pary królewskiej po Pomorzu Gdańskim

Medale związane z osobą Marii Kazimiery, wybite na pamiątkę jej koronacji w Krakowie i podróży pary królewskiej po Pomorzu Gdańskim, wyróżnia bogaty program ikonograficzny. Analiza kompozycji artystycznej ich awersów i rewersów nie pozostawia wątpliwości, iż miały one poinformować rzesze poddanych o godnych podziwu przymiotach nowej królowej. Z pewnością bez wyraźnej akceptacji monarchini medale nigdy nie pojawiłyby się w obiegu.

Żeton koronacyjny Marii Kazimiery identyfikujący królową polską z boginią Dianą, nieznany medalier, 1676; reprodukcja za: E. Raczyński, „Gabinet medalów polskich...”, Berlin 1845, t. II, s. 529; Biblioteka Narodowa

Maria Kazimiera zdawała sobie doskonalę sprawę, że rola królowej sprowadza się głównie do funkcji doradczej. W XVII-wiecznej Europie istniało jednak przeświadczenie, iż w razie potrzeby kobiety będą potrafiły przeciwstawić się wszelkim niebezpieczeństwom. Powoływano się wówczas na podania w sposób szczególny gloryfikujące czynną i zaangażowaną postawę płci pięknej. Starożytny mit o plemieniu Amazonek walczących z sukcesem z mężczyznami inspirował artystów. Dla przykładu wymienić należy obraz autorstwa Petera Paula Rubensa, pt. Bitwa Amazonek (lub Amazonomachia) powstały w 1615 roku. Artysta uwiecznił zmagania Amazonek z Argonautami, czyniąc tym samym aluzję do sytuacji politycznej w przededniu wybuchu wojny trzydziestoletniej. Chętnie sięgano także do literatury klasycznej, min. Iliady i Odysei Homera, czy do De asino aureo Apulejusza z Madury (epizod dotyczący dziejów Amora i Psyche). W tym miejscu warto wspomnieć o zainspirowanej baśnią Apulejusza z Madury dekoracji Galerii Południowej i Północnej rezydencji wilanowskiej datowanej na lata 1688-1689, autorstwa Michelangela Palloniego, czy o malowidłach na elewacji ogrodowej z wybranymi scenami z powrotu Odyseusza spod Troi, wykonanych w drugiej połowie XVII wieku przez nieznanego autora.

Dzięki zachowanym relacjom z koronacji jesteśmy w stanie odtworzyć ceremoniał, którego najważniejszym bohaterem, prócz władcy-elekta, była Maria Kazimiera. Wkrótce po przekroczeniu progów katedry wawelskiej małżonka Sobieskiego zajęła właściwe sobie miejsce w sąsiedztwie baldachimu królewskiego. Była więc naocznym świadkiem chwili, kiedy prymas Andrzej Olszowski honorował królewską głowę koroną. Wkrótce po przejściu Sobieskiego do tronu królewskiego znajdującego się w centrum świątyni, jeszcze podczas odśpiewywania Te Deum laudamus królowa w asyście senatorów udała się w kierunku ołtarza głównego. Tam nastąpił najbardziej podniosły moment koronacji. Wówczas według Narcisse Achille de Salvandego dał się słyszeć pomruk mający oznaczać dezaprobatę dla w pełni uzasadnionej pod względem prawnym decyzji władcy oraz interreksa. Jednak inny autor, którego imienia i nazwiska dotychczas nie ustalono, twierdził, że „kiedy koronowano królową nikt się nie odezwał, i słowa nie rzeczono”.

Pierwszy z żetonów autorstwa nieznanego medaliera pochodzi z 1676 roku. Najprawdopodobniej wyemitowano go w znacznych ilościach i rozpowszechniano podczas uroczystości koronacyjnych w Krakowie, o czym świadczą jego nieduża wielkość (27 mm).

Na awersie zostało przedstawione popiersie królowej ujętej w profilu skierowanym w lewą stronę, ubraną w suknię na kształt paludamentu, związaną na ramieniu i urozmaiconą okrągłą broszą nad piersiami, z naszyjnikiem perłowym oraz w barokowej fryzurze – włosach ufryzowanych w loki i spiętych wstążką. Napis otokowy na pierwszej stronie medalu stanowi oficjalną tytulaturę władczyni: MARIA CASIMIRA CORON[ata] IN REGIN[am] POL[oniae] M[agnam] D[ucem] L[ithuaniae] DIE 2 FEB[ruarii] 1676 (Maria Kazimiera, koronowana na Królową Polski, Wielką Księżną Litewską dnia 2 lutego 1676).

Rewers żetonu został natomiast podporządkowany całkowicie gloryfikacji Marii Kazimiery. Autor z powodzeniem posługiwał się językiem alegorii i symboli i utożsamił królową z Dianą, patronką łowów, a zarazem opiekunką dzieci i zwierząt, posiadającą ponadto zdolność leczenia chorób. Naga kobieta z szalem przerzuconym przez prawe ramie i diademem na skroniach została ukazana w pozycji półleżącej na czterokołowym rydwanie z tylnym oparciem (koła tylne większe, przednie mniejsze), zmierzającym w kierunku słońca, które oznacza sławę władcy polskiego. Funkcję zaprzęgu pełnią rogate jelenie tożsame nie tylko ze znakiem herbowym rodu d’Arquien, lecz także uosabiające doskonałość i godność królewską. Napis otokowy: FULGORIS SOCIAM VOCAT IN CONSORTIA REGNI (Towarzyszkę pioruna wzywa do udziału w królowaniu) to komentarz do powyższego wyobrażenia artystycznego. Autor inskrypcji, mimo całkowicie innej sceny przedstawionej na rewersie, upamiętnił zasługi małżonki królewskiej jako towarzyszki „pioruna”, a więc Junony, nie Diany, i odniósł je do dokonań zwycięskiego Jowisza ‒ króla Jana III.

Królowa świadoma roli taktyki propagandowej, zakładającej m.in. konsekwentne powoływanie się na powszechnie akceptowalne wartości za pomocą różnego rodzaju środków, przez następne lata rządów korzystała z okolicznościowych medali, żeby kontynuować i twórczo rozwijać dotychczasowy przekaz. Nic dziwnego więc, że kolejny numizmat  ̶  medal z 1677 roku autorstwa Jana Höhna (Hoehna) młodszego  ̶  mimo iż różni się od poprzedniego dzieła sztuki, również inspirowany był tematyką mitologiczną. Na jego awersie przedstawiono wizerunek Marii Kazimiery, ujętej w półpostaci, w sukni z dekoltem wykończonym koronką i otoczonym sznurem pereł, w narzuconym udrapowanym płaszczu gronostajowym z kwadratową broszą na ramieniu, naszyjniku perłowym oraz niewielką koroną na czubku głowy. Całość otacza napis o następującej treści: MARIA CASIMIRA D[ei] G[ratia] REGINA POLONIARUM (Maria Kazimiera z Bożej łaski Królowa Polaków).

Podobnie jak w przypadku napisów otokowych zaczerpniętych z awersów medali Jana III Sobieskiego z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XVII wieku, również i w tym wypadku inskrypcja okolicznościowa precyzuje kompetencje monarchini w stosunku do poddanych. Potencjalny odbiorca, oglądający awers medalu Höhna (Hoehna) młodszego z 1677 roku, miał podstawy, aby uważać, iż treść wspomnianego napisu po części dotyczyła jego samego.

Strój koronacyjny Marii Kazimiery to materialne świadectwo godności królewskiej. Zwłaszcza płaszcz gronostajowy, w rzeczywistości używany przez władczynię właśnie podczas uroczystości odbywających się w katedrze wawelskiej, za Aleksandrem Gieysztorem należy zaliczyć do tzw. ornamentów królewskich wyrażających najlepiej godność i majestat monarchini.

Rewers medalu mogła w pełni zrozumieć osoba posiadająca przynajmniej podstawową wiedzę z zakresu mitologii greckiej. Królowa została na nim upamiętniona jako Junona, w sukni z krótkimi obszernymi rękawami i przypiętą na ramieniu długą wstęgą poruszaną przez wiatr. Małżonka Jowisza siedzi na czterokołowym wozie ciągniętym przez dwa pawie symbolizujące przymioty monarchini: królewskie przeznaczenie i nieśmiertelną cnotę. Ważnym atrybutem królowej jest berło królewskie odwrócone do dołu, oznaczające odwagę, konieczny warunek potrzebny do współuczestniczenia w rządzeniu. Ukazanie przez medaliera królowej w pozycji siedzącej jako najwłaściwszej dla reprezentantki rodu d’Arquien należy wyjaśniać także w kontekście władzy nad poddanymi. O czynnym udziale królowej w realizacji ambitnych planów monarszych Sobieskiego świadczy zwłaszcza napis na banderoli w odcinku: CVM IOVE JUVANT (Z Jowiszem pomaga). Jak widać, i w tym wypadku podstawowym zamierzeniem twórcy medalu stało się uzasadnienie stanu faktycznego, a więc rządów Marii Kazimiery. Dolna część rewersu medalu przypominała natomiast o podróży pary królewskiej do Prus Królewskich, odbytej wkrótce po koronacji w 1677 roku. Höhn (Hoehn) młodszy odwzorował dolny bieg Wisły i ujście do Bałtyku, z widoczną na pierwszym planie szczegółową panoramą Prus Królewskich i Gdańska. Twórca zadbał również o zaopatrzenie rewersu w element heraldyczny – pruskiego orła z koroną na szyi, dobywającego miecz.

Medal o wartości 100 dukatów na cześć Mari Kazimiery wyobrażonej jako Junona, Jan Höhn (Hoehn) mł., Gdańsk ok. 1683; reprodukcja za: E. Raczyński, „Gabinet medalów polskich...”, Berlin 1845, t. II, s. 527; Biblioteka Narodowa

Podsumowując, należy zauważyć, że przyjęty sposób wyróżnienia Marii Kazimiery, nawiązujący bezpośrednio do wzorców rzymskich, polegający na uwiecznieniu postaci podczas jazdy rydwanem w realiach fantastycznych lub historycznych, znalazł kontynuację w programie okolicznościowych grafik i płaskorzeźb wykonywanych zwłaszcza po największym osiągnięciu militarnym króla ‒ zwycięskiej odsieczy wiedeńskiej. Wymienić w tym miejscu można chociażby kompozycję sztukatorską ukazującą triumf polskiego monarchy: uroczysty przejazd Jana III Sobieskiego na rydwanie, wykonaną pomiędzy 1686 a 1694 rokiem, zlokalizowaną zaś na elewacji frontowej skrzydła południowego pałacu wilanowskiego. Opisywany żeton i medal stanowiły więc jedynie element kampanii propagandowej zakrojonej na znacznie większą skalę i realizowanej przez następne lata rządów królewskich, której podstawowym celem stało się upamiętnienie reprezentantów rodu Sobieskich na równi z innym członkami europejskiej elity. Prócz przytoczonych przykładów istnieje szereg grafik i portretów malarskich, a także liczne monety i medale, na których widnieje podobizna Jana III Sobieskiego w kostiumie antycznym: paludamencie, zbroi karacenowej z kwadratowym wycięciem wokół szyi i wieńcem laurowym na głowie. Do podobnych idei zaczerpniętych ze świata antyku nawiązywali także inni władcy, posiadający znacznie szersze prerogatywy polityczne m.in. Leopold I Habsburg.


Współczesne zdjęcia numizmatów dostępne są w:

Aukcja WCN (Warszawskiego Centrum Numizmatycznego) z dnia 27 lutego 2010 roku (aukcja stacjonarna nr 42, kat. nr 42/799).
(http://wcn.pl/archive/42_0799?q=1676&page=2)

J. Dutkowski, 100-dukatowa sensacja na wystawie berlińskiej, „Przegląd Numizmatyczny”, nr 1, 2011, s. 13. 
(http://przegladnumizmatyczny.pl/images/pdf/Przeglad_1_2011.pdf)