Stanisław Rewera Potocki (1589-1667) – niefortunny wódz

Re vera (rzeczywiście, w rzeczy samej) – to ulubione powiedzonko Potockiego, od którego otrzymał przydomek Rewera. Żył długo, a jego życie było pasmem dużych klęsk i małych zwycięstw.

Buława hetmana wielkiego koronnego Stanisława Rewery Potockiego, Turcja XVI/XVII wiek. Złożona w Sanktuarium Jasnogórskim najprawdopodobniej jako votum za zwycięstwo nad armią kozacko-moskiewską pod Ochmatowem. Jasna Góra; fot. Z. Reszka

Praktykę wojskową odbył pod okiem hetmana Koniecpolskiego. Zdarzały mu się chwile wielkie, ale także klęski, jak ta pod Górznem, podczas wojny o ujście Wisły ze Szwedami. Czas wojaczki przeplatał doglądaniem majątków i wizytami na królewskim dworze. Wyniesienie na hetmaństwo zawdzięczał w równej mierze wierności Janowi Kazimierzowi i klęsce pod Batohem, w której poległ Marcin Kalinowski. Potockiemu przypadło szybkie odtwarzanie wojsk komputowych, na czele których toczył niezbyt pomyślne walki z kozakami. Wobec ataku rosyjskiego wymógł na królu nominację na hetmana wielkiego koronnego. Odwdzięczył się za to zdradą Jana Kazimierza i przejściem do obozu zwycięskiego króla Szwecji Karola X Gustawa. Czyn ten, choć nie przyszedł mu łatwo, dużo go kosztował. Pomimo zmiany stanowiska i zawiązania konfederacji tyszowieckiej, stracił zaufanie polskiego władcy oraz ważny głos w sprawach armii, o której decydowali Stefan Czarniecki i Jerzy Lubomirski. Walczył w przegranej bitwie warszawskiej i poniósł porażkę w starciu z księciem Siedmiogrodu Jerzym II Rakoczym, który włączył się do wojny po stronie Szwedów. Zrewanżował się jednak i wespół z Lubomirskim zmusił do kapitulacji Siedmiogrodzian pod Międzybożem. W wojnie przeciwko Moskwie odegrał niezwykle ważną rolę. Zablokował obóz Rosyjski pod Lubarem, a w tym czasie Lubomirski odparł kozacką odsiecz. Wkrótce potem Rosjanie skapitulowali, ale zwycięstwo i tak przypisano Lubomirskiemu.

Podczas rokoszu Lubomirskiego wyraźnie stanął po stronie monarchy, popierając jego plany reformy vivente rege. Niestety, nie miał dużego autorytetu wśród żołnierzy i nie udało mu się przeciągnąć ich na stronę Jana Kazimierza. Klęska rojalistów pod Mątwami (1666) nie obciąża go, ponieważ dowództwo sprawował Jan Sobieski, który lekceważył rady starego hetmana. Wkrótce potem Rewera zmarł, pozostając w pamięci jako nienajlepszy wódz, ale za to wierny stronnik króla.