Stanisław Zygmunt Druszkiewicz – pamiętnikarz drugiej wojny z Turkami

Fragment artykułu Dariusza Milewskiego, Druga wojna Jana III z Turkami (1684–1696) w oczach współczesnych pamiętnikarzy (z monografii naukowej wydanej przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, pt. Jarzmo Ligi Świętej? Jan III Sobieski i Rzeczpospolita w latach 1684–1696, red. Dariusz Milewski, Warszawa 2017, s. 236–237, 248–249, 252–253).

Janczar, rycina Melchiora Haffnera z dzieła Johanna Christopha Wagnera „Delineatio Provinciarum Pannoniae Et Imperii Turcici In Oriente (…)”, t. 1., Augspurg 1685; Biblioteka Narodowa

Stanisław Zygmunt Druszkiewicz to wśród badanych przez nas pamięt­nikarzy postać pierwszoplanowa. Urodzony w 1621 r., w czasie wojny z Osmanami miał ponad czterdziestoletnie doświadczenie wojskowe, wzbo­gacone także o pobyt w niewoli tatarskiej po klęsce nad Żółtymi Wodami w 1648 r. Jesienią 1683 r. dostał od króla ważne zadanie zaciągnięcia Kozaków i zorganizowania dywersji przeciw ordom tatarskim, powracają­cym spod Wiednia. Sam Druszkiewicz zaczął tytułować się komisarzem wojsk zaporoskich i faktycznie objął taką funkcję. W 1685 r. został kasztela­nem chełmskim, a rok później na czele nielicznych sił blokował Kamieniec Podolski w czasie wyprawy mołdawskiej Jana III. Akcja ta nie przyniosła powodzenia wskutek zbyt małych sił oddanych Druszkiewiczowi i braku koordynacji z poczynaniami załóg polskich w północnej Mołdawii. Do dzia­łalności wojskowej powrócił pamiętnikarz w 1691 r., gdy znów na czele sił polskich i kozackich opanował Sorokę i Raszków w czasie kolejnej wyprawy mołdawskiej króla. Czynną służbę wojskową zakończył kampanią kamie­niecką hetmana Stanisława Jana Jabłonowskiego w 1692 r., w czasie której negocjował z Kozakami Palija i skłonił ich do posłuszeństwa. Pod koniec roku zrezygnował ze stanowiska komisarza wojsk zaporoskich i wycofał się z życia publicznego. Pamiętniki pisał z przerwami między rokiem 1664 a 1697, z tym że główna ich część powstała po 1686 r. Dzielą się one na dwie części: Diariusz, prowadzony po rok 1686 i zawierający dużo informacji prywatnych, oraz Subsidium memoriae, obejmujące krótkie roczne zapiski spraw ogólnych, najczęściej wojskowych.

[…] Co różni zapiski z obu pamiętników? Oczywiście tym, co najbardziej rzuca się w oczy, jest prowadzenie narracji w pierwszej osobie na kartach Diariusza i w trzeciej osobie – w stylu cezariańskim – na kartach Subsidium memoriae. Diariusz jest także dużo bardziej szczegółowy w zakresie opisu początku działań wojennych na Podolu i w Mołdawii i włączeniu się w nie Druszkiewicza. Pamiętnikarz wprost mówi o zleconym mu przez króla zadaniu wywołania wojny w hospodarstwach mołdawskim i wołoskim, a także zaciągnięciu Kozaków. Cała opowieść dotyczy właściwie sposobu, w jaki Druszkiewiczowi udało się wykonać to trudne zadanie. Dla porównania, te same wydarzenia opisane są w Subsidium memoriae w jednym zdaniu, notabene również skupiającym się na dokonaniach pamiętnikarza.

[…] Kampania mołdawska Jana III z 1686 r. jest ostatnim wydarzeniem wojny z Osmanami, które znalazło się na kartach Druszkiewiczowskiego Diariusza. Odtąd jedynych zapisków dostarcza nam Subsidium memoriae. Podaje ono wydarzenia rok po roku, przy czym nie zawsze wspominane są działania wojenne. Tak jest pod datą 1687, kiedy to Druszkiewicz odnotowuje nieudane oblężenie Kamieńca Podolskiego przez wojska koronne pod wodzą obu hetmanów – i nominalną komendą królewicza Jakuba Sobieskiego. Więcej miejsca poświęca wszakże zaprzy­siężeniu we Lwowie sojuszu polsko-moskiewskiego i nieudanej wyprawie Rosjan przeciw Tatarom. Mikołaj Złotnicki układu z Moskwą nie zauważa, koncentrując się na oblężeniu Kamieńca, które – zdaniem pamiętnikarza – wyrządziło twierdzy „szkody niemałe”. Złotnicki notuje również obecność króla w czasie kampanii pod Jazłowcem, gdzie „król Jmść przez wszystkę porę wojenną czas trawił” – dodajmy, iż głównie na polowaniach. Najkrótszą zapiskę o kampanii znajdujemy u Skorobohatego, który poprzestał na wspo­mnieniu nieudanego trzydniowego oblężenia stolicy Podola. Podobnie jak poprzednio, autor więcej uwagi poświęcił losom własnej chorągwi.