Stefan Batory zaprzysięga pacta conventa

Długa, trudna i burzliwa elekcja na błoniach pod warszawską wioską Wola (11 listopada – 15 grudnia 1575 r.) wyniosła na tron Rzeczypospolitej Obojga Narodów niemal jednocześnie dwóch kandydatów: 12 grudnia prymas Uchański ogłosił królem cesarza Maksymiliana II Habsburga, a 14 grudnia szlachta obrała władcą Stefana Batorego, trzeciego syna Stefana z Somlyó, wojewody Siedmiogrodu (tę kandydaturę poddał kasztelan biecki Stanisław Szafraniec). Cesarz za wszelką cenę starał się skłonić Batorego do zrzeczenia się korony, lecz  - gdy 25 stycznia 1576 r. na Węgry przybyła doń polska delegacja, przywożąc dyplom elekcyjny – nic już nie mogło odwieść ambitnego Stefana od przyjęcia ofiarowanej godności, nawet pacta conventa, na których obszerność zżymał się już wcześniej Henryk Walezy.

Stefan Batory zaprzysięgający pacta conventa, rycina Johanna Nepomuka Nusbiegla z druku „Stephan Bathori, König Polen. Ein historisch – romantisches Gemählde", Bayreuth 1796; Biblioteka Narodowa

Nowoobrany monarcha zrobił na widzących go po raz pierwszy Polakach świetne wrażenie. „Sam jest to słuszny pan, a nie dziecko” – pisał z radością Jan Płaza, późniejszy starosta lubaczowski, po swej rozmowie z elektem. Podobał się też wygląd Batorego, jego skromność w ubiorze, oszczędność i odporność na wszelkie niewygody. Słowem, po zniewieściałym Walezjuszu Rzeczpospolita zyskiwała króla – żołnierza.

Batory, o wiele mądrzejszy i doświadczony aniżeli jego młody poprzednik na tronie, nie targował się o pacta conventa. Musiał działać szybko i zdecydowanie, wychodząc z założenia, że najpierw trzeba mieć koronę, aby dalej spierać się o prawa. Wszelako – dociekliwy z natury – z całą sumiennością zaczął studiować to, co miał zaprzysiąc. Dziwił się zapewne artykułowi zakazującemu królowi rozdzielania pospolitego ruszenia na dwie części, a sformułowanie, „iż winien dawać przebaczenie i przysięgą zatwierdzać” urażało jego godność jako panującego. Jak zauważył historyk Jerzy Besala, Batory „może zauważył, że w zastrzeżeniach polskich tkwiło ziarno obawy przed jego porywczością, okrucieństwem i brakiem skrupułów, które to cechy bez wątpienia okazał po bitwie pod Szentpál”. Książę siedmiogrodzki, zaprawiony w ustawicznym kluczeniu pomiędzy sułtanem a cesarzem, wiedział też, że przysięgi są tyle warte, ile stojąca za nimi siła. Zatem bez wahania 8 lutego 1576 r. w kościele parafialnym w Meggyes uroczyście zaprzysiągł pacta conventa, w których zobowiązał się m. in. poślubić infantkę Annę Jagiellonkę, zapewnić królestwu polskiemu bezpieczeństwo przez wzmocnienie armii, utrzymać pokój z imperium ottomańskim i odbić ziemie, zagarnięte przez Moskwę. „Electus Rex” nie wiedział jednak do końca, jak wielką polityczną potęgą była ówczesna szlachta polska, postrzegana przezeń (błędnie) jako liczniejszy odpowiednik karnej siedmiogrodzkiej; i na tym wyobrażeniu Batory miał się srodze zawieść.

W niemieckim druku Heinricha Zschokke pt. Stephan Bathori, König  Polen. Ein historisch – romantisches Gemählde (Bayreuth 1796) znalazła się, jako ilustracja przed kartą tytułową, sygnowana rycina (miedzioryt z akwafortą) autorstwa norymberskiego grafika Johanna Nepomuka Nusbiegla (1750 – po 1829). Sztych, po raz pierwszy tu reprodukowany, przedstawia zaprzysiężenie przez Batorego pacta conventa. Grafik starał się oddać polskie realia, dostrzegalne w ubiorach nadmiernie uwysmuklonych postaci – polskiego króla i jego otoczenia – lecz na pierwszy rzut oka widać, że ta historyczna kompozycja jest nią tylko z nazwy.