Szymon Starowolski jako reformator polskich obyczajów

W kwietniu 1656 roku Franciszek Wolski wygłaszał kazanie pogrzebowe poświęcone pamięci zmarłego kilka dni wcześniej kanonika katedry wawelskiej, Szymona Starowolskiego. Barokowa mowa pochwalna ukazała się dwa lata później. Kaznodzieja nazwał w nim zmarłego „polskim Salwianem”. Nawiązywał tym samym do utworów Starowolskiego, poruszających aktualne zagadnienia społeczne i polityczne. Salwian z Marsylii, wczesnochrześcijański autor dzieła „O rządach Bożych” („De gubernatione Dei”), występował z ostrą krytyką wobec chrześcijan, których postępowanie jest niejednokrotnie zaprzeczeniem zasad ewangelicznych. Salwian utrzymywał przy tym, że poganie nierzadko żyją uczciwiej i przyzwoiciej od wyznawców Chrystusa.  

Bójka szlachty w kościele, akwaforta z druku „Gedoppelter polnischer Sack – Spiegel oder merckwürdige Vorbildung des ehemahl", 1734; Biblioteka Narodowa

Około roku 1650 w Krakowie ukazało się po raz pierwszy dzieło Starowolskiego, znane pod skróconą wersją tytułu jako „Reformacya obyczajów polskich”. Jego autor wśród napisanych już przez siebie utworów miał również i te poświęcone bieżącym sprawom państwa. Postulował w nich odrodzenie moralne mieszkańców Rzeczypospolitej, wskazywał na istniejące nierówności społeczne, wynaturzenia demokracji szlacheckiej oraz trudną sytuację chłopów i mieszczan. Te zagadnienia podjął na nowo w jednym ze swoich najsłynniejszych dzieł. Zaproponował w nim naprawę ustroju społeczno-politycznego, która była „wszystkim stanom Ojczyzny naszey, teraźnieyszych czasów zepsowanych bardzo potrzebna”. W „Reformacyi obyczajów polskich” uwidoczniło się przekonanie o degeneracji współczesnego pokolenia oraz w dużej mierze idealistyczne postrzeganie życia przeszłych generacji, których obyczaje (mores maiorum) powinny stanowić wzór dla potomnych. Autor dzieła występował tu jako człowiek stawiający diagnozy społeczne, obserwator przewidujący przyszły bieg wypadków, wreszcie jako nauczyciel wskazujący na konieczność naprawy istniejących błędów i wskazujący właściwe rozwiązania. Analiza ówczesnej sytuacji Rzeczypospolitej Obojga Narodów skłoniła Starowolskiego po raz kolejny do napisania utworu należącego do literatury moralistycznej.

Pisząc swój traktat poruszający zagadnienia społeczne i ustrojowe, miał Starowolski za sobą takich poprzedników jak np. Andrzej Frycz Modrzewski, Krzysztof Warszewicki czy Piotr Skarga. „Reformacya obyczajów polskich” składa się z dwudziestu dwóch rozdziałów, w których autor jest nie tylko człowiekiem upominającym swoich współobywateli, lecz także erudytą biegle odwołującym się do literatury antycznej i późniejszej (Machiavelli, Lipsjusz, Puteanus i in.). Omawiając współczesną sytuację społeczeństwa, Starowolski operował kategoriami religijnymi. W swoim katalogu narodowych wad mieszkańców Rzeczypospolitej na pierwszym miejscu umieścił pychę, która już w starożytności uważana była za grzech będący podstawą innych grzechów. W tym miejscu występował Starowolski przeciwko szlacheckiej megalomanii oraz lekceważeniu nauki Kościoła. Postulował następnie przyjęcie postawy bojaźni Bożej, która jest antidotum na pychę. Po miłości Boga najważniejsza jest, zdaniem Starowolskiego, miłość ku Ojczyźnie, w której panować ma zgoda wszystkich obywateli. Opowiadał się jednocześnie autor za praworządnością, która jest podstawą prawdziwej wolności. Swoje postulaty kierował tu przede wszystkim do stanu szlacheckiego („szlachetne rycerstwo polskie”). Szlachectwo uważał Starowolski za ciągłe wezwanie do uczciwego życia. Jako niegdysiejszy wykładowca Akademii Krakowskiej autor podkreślał znaczenie filozofii w odrodzeniu moralnym społeczeństwa. Z tego stanowiska wynikała jego krytyka zachowań, które nazwalibyśmy hedonistycznymi i konsumpcjonistycznymi. Ganił Starowolski opilstwo oraz zbytek w strojach i w ubiorze. Pijaństwo było według Starowolskiego wadą, która doprowadzała również do porzucania Kościoła i przechodzenia do obozu protestanckiego. Nie oszczędził jednak Starowolski i stanu duchownego. Krytykę społeczeństwa łączył autor z przekonaniem o zadaniach stanu szlacheckiego: „[…] u nas Polaków, którzy z wrodzonej jakiejsi grubości, do pychy, gniewu, szarpanin i obżarstwa nad inne narody skłonnymi jesteśmy, których jednak Pan Bóg na wysokie stołki i godności wyniósł, aby jako świeca na świeczniku, cnotami i przykładami skromności gminowi podlejszemu świecili”.

W kontekście pijaństwa i rozrzutności Starowolski podejmował także zagadnienie urządzania wystawnych uczt. Występował przeciwko zasiadaniu do stołu z bronią w domu gospodarza. Wskazywał na ryzyko powierzchowności grzecznościowych formuł, które nierzadko jego zdaniem były wyrazem zakłamania oraz interesowności; podawał jednocześnie wskazówki pomocne w znalezieniu prawdziwego przyjaciela. Inną wadą potępianą przez Starowolskiego była chciwość, której krańcowy przykład stanowiło połykanie monet przed śmiercią. Pokrewne chciwości zdzierstwo uwidaczniało się w postępowaniu wielkiej i drobnej szlachty, zarówno tej piastującej, jak i niepiastującej urzędów. Utyskiwał Starowolski na utracjuszostwo żołnierzy, konfrontując żołnierski ideał z życiem codziennym. Apelował przy tym do senatorów, aby wzięli pod swoją opiekę prosty lud, a od całego stanu szlacheckiego domagał się szacunku względem duchowieństwa oraz poszanowania integralności dóbr kościelnych. Jako tradycjonalista Starowolski nie opowiadał się za zmianą stanowego podziału społeczeństwa. Zalecał jednak humanitarne traktowanie poddanych przez możnych panów.

Starowolski podnosił znaczenie właściwego wychowania młodzieży. Obok uwag dotyczących społeczeństwa, pisarz przedstawiał też swoje przemyślenia dotyczące systemu rządów. Analizując porządek prawny, autor zwracał uwagę na kluczową rolę sprawiedliwości. Przypominał senatorom o ich odpowiedzialności publicznej oraz konieczności przedkładania dobra publicznego ponad partykularne interesy. Opowiadał się za dokładnym pomiarem gruntów, z czego wynikać miało płacenie należnych podatków, definitywnym ograniczeniem eksportu na rzecz handlu w granicach Rzeczypospolitej, ustabilizowaniem wartości pieniądza. Uważał, że szlachcic nie powinien zajmować się kupiectwem, które stwarzało okazję do rozmijania się z prawdą i odsuwało od żołnierskiego rzemiosła. Zalecał odnowienie przymierzy z sąsiadami, a także zbudowanie fortec oraz nowych miast i nadmorskich kolonii.  

Postawa Starowolskiego nawiązywała do tych historyków starożytnych, którzy uważali, że istnieje ścisły związek pomiędzy moralnością obywateli a stanem państwa. Taką tezę przyjął Salustiusz, na którego często powołuje się Starowolski. „Reformacya obyczajów polskich” przedstawia obraz społeczeństwa połowy siedemnastego wieku. Czytelnik tego dzieła poznaje daleki od doskonałości wizerunek współczesnych Starowolskiemu Sarmatów, tych samych, którzy wcześniej byli sławieni przez niego w innych utworach. 

Spełniły się najczarniejsze przewidywania Starowolskiego, którym dał ponownie wyraz w  „Lamencie utrapionej Matki, Korony Polskiej, już już konającej, na syny wyrodne, złośliwe i nie dbające na Rodzicielkę swoją”. W tym utrzymanym w konwencji jeremiady utworze Starowolski ze smutkiem konstatował ustami personifikowanej ojczyzny: „Gdy tedy po synach swoich matka nieszczęsna poglądam, wszytkie prawie te nieprawości złośliwych ludzi w nich wkorzenione widzę”. „Reformacya obyczajów polskich” kończyła się, podobnie jak i później „Lament”, wyznaniem wiary w możliwość naprawienia obecnej sytuacji.