Tępienie zwierzyny drapieżnej w dobrach Wilanów

Redukcja stanu zwierzyny drapieżnej była jednym z najistotniejszych obowiązków służby leśnej. W XIX i na początku XX w. jako szkodniki tępiono w dobrach wilanowskich: wilki, lisy, borsuki, wydry, kuny, łasice, tchórze, wiewiórki, psy, koty, bociany, jastrzębie, sowy, łyski, sroki, czaple, wrony i kruki (występuje tylko jedyna wzmianka o odstrzeleniu dwóch takich ptaków w Natolinie w maju 1860 r.)[1].

Fragment szkicu: Bociany, C.K. Norwida, 1841–1883; Biblioteka Narodowa

Może trochę dziwić pojawienie się na powyższej liście niektórych gatunków – choćby wiewiórki, bociana czy łyski. Da się jednak w racjonalny sposób wytłumaczyć motywy takiego postępowania: wiewiórka, gdy nadarzy się do tego sposobność, wyjada jaja i młode z ptasich gniazd, poczciwy bocian zaś bez problemu upoluje pisklę bażanta czy też kuropatwy, a nawet małego zajączka. W przypadku łysek chodziło zapewne o ich niezwykle agresywne usposobienie. Ptaki te z wielką zadziornością przeganiają wszelkie ptactwo wodne, z akwenu na którym zakładają gniazdo, w tym przede wszystkim dzikie kaczki, będące pożądaną na stołach zwierzyną łowną. Najwięcej uwagi poświęcano jednak wówczas walce z drapieżnikami czyniącymi najdotkliwsze szkody w zwierzostanie, a mianowicie: wilkami, lisami, jastrzębiami oraz zdziczałymi psami i kotami.

Warto zaznaczyć, że służba leśna zajmująca się redukcją szkodników otrzymywała za tę czynność odpowiednie wynagrodzenie. Najbardziej wartościowy był wilk – 8 złotych polskich, następnie stary lis – 5 złotych polskich, młody lis – 2 złote polskie i 15 groszy oraz jastrząb – 1 złoty polski. Były to dość spore kwoty, zważywszy że miesięczne wynagrodzenie leśniczego wynosiło 25 złotych polskich.

Dzięki zachowanym dokumentom w Archiwum Gospodarczym Wilanowskim można przeanalizować, w jak szybkim tempie wzrastała liczba wszystkich zabijanych zwierząt drapieżnych w dobrach wilanowskich. W sezonie 1851/1852 ubito 178 sztuk szkodników, za rok ta liczba wzrosła nieznacznie, bo do 197 sztuk, a w latach 1852/1853 podskoczyła już do 311 sztuk[2]. Najintensywniejsza redukcja szkodników w dobrach Wilanów miała miejsce pod koniec XIX w., kiedy to znajdywały się już one w rękach hrabiego Ksawerego Branickiego. Dzięki zachowanym źródłom wiadomo, że w latach 1893–1899 zabito łącznie aż 30 007 sztuk zwierząt drapieżnych[3].

Działania związane z tępieniem szkodników przynosiły widoczne efekty. Objawiały się one wysokimi stanami zwierzyny, przede wszystkim drobnej (ptactwo i zające) oraz saren. Należy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że na ten cel najpierw hrabiowie Potoccy, a następnie Braniccy przeznaczali dość znaczne sumy. Przykładowo za wytępienie szkodników w roku 1851/1852 wypłacono 709 złotych polskich, w sezonie 1888/1889 zaś kwota wynagrodzeń wyniosła niemało, bo 1777 rubli srebrnych i 69 kopiejek.

[1] J. Zawadzki, Uwagi o ornitofaunie okolic Warszawy drugiej połowy XIX i początków XX wieku, „Kulon”, t. 13 (2008), s. 12.

[2] AGAD, AGWil, dział IX, sygn. 215, s. 451-452, 570, 705-706.

[3] Tamże, dział XX, sygn. 131/II, s. 15.