Tyrania mody i kłopoty Pani Podstoliny

W swej dydaktycznej powieści „Pan Podstoli” Ignacy Krasicki przedstawił bohaterów, którym przyszło żyć w czasach przełomu i zmian związanych z rozprzestrzenianiem się idei oświeceniowych. Powieściowe postaci zostały postawione wobec kwestii wyboru między sarmacką tradycją i napływającymi z oświeconej Europy hasłami postępu, tolerancji i modernizacji. Oprócz wzniosłych idei do Polski napływały też nowe wzorce postępowania, obyczajów i związana z nimi moda.

Aleksandra i Izabela Potockie spacerujące na brzegach jeziora Albano, mal. Carlo Labruzzi, 1778 r., obraz ze zbiorów Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. M. Wideryński

W dziedzinie mody odzieżowej doszło w tym czasie do rozpowszechnienia się strojów zachodnich i ograniczenia (zwłaszcza wśród magnaterii, bogatej szlachty i mieszczaństwa z dużych miast) do roli sarmackiego stroju narodowego. Dobrze nam z ówczesnej literatury i publicystki znane starcie fraka i kontusza miało też inny, być może nawet głębszy sens.

Poważna i skromna Pani Podstolina z utworu Krasickiego utyskiwała na tyranię mody i wszechobecny kult nowości. Tradycyjne poglądy poważnej damy nie pozwalały jej się pogodzić z sytuacją, w której modne ubiory do wygody nic nie służą, bo ledwo co okrywają, tak zaś są słabe, iż ledwo je kilka razy, bez ich zepsucia, nosić można.

Podstolina była przy tym w pełni świadoma, iż zasadnicza zmiana dokonała się w tym względzie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Po trzydziestu latach od swego zamążpójścia ciągle jeszcze korzystała z większości rzeczy, które otrzymała w wyprawie. Przygotowując z kolei wyprawę dla swojej córki zdawała sobie sprawę, iż wszystkie składające się na nią przedmioty w ciągu dwóch lat nie będą już zdatne do użytku. Niechęć Podstoliny wobec tej sytuacji nie ma jednak w sobie nic z radykalnego sprzeciwu czy buntu. Choć wobec tyranii nowości i mody była co najmniej nieufna, to poddała się jej z rezygnacją i spokojem. Społeczny przymus najwyraźniej brał tu górę nad indywidualnymi odczuciami i upodobaniami.

Zastąpienie długich, ciężkich i przede wszystkim trwałych sukien przez lekkie i nietrwałe muśliny i gazy było nie tylko jednym z chwilowych kaprysów mody. Nowość triumfowała nad tradycją, moda ulegała przyśpieszeniu, a to co stare i dawne przestawało być szanowaną oznaką tradycji. Tyranii mody i kultowi nowości poddawali się ze spokojną rezygnacją nawet ci, którzy byli jej przeciwni.