Uczta na dworze sułtana Mehmeda IV – w kaftanie, na chińskiej porcelanie

Przebieg audiencji na dworze osmańskim był ściśle ustalony. Po zwyczajowej ceremonii oddania głębokiego pokłonu przed sułtanem wymieniano pozornie powierzchowne, lecz nie bez podtekstu politycznego komplementy i przekazywano wzajemne pozdrowienia. Tak uczynił też oficjalny poseł króla Jana Kazimierza, podkanclerzy koronny Hieronim Radziejowski, który znalazł się na dworze sułtana tureckiego w czerwcu 1667 r. Radziejowski pozdrowił sułtana w imieniu polskiego króla, a Mehmed IV podziękował za przejaw życzliwości i zapytał o samopoczucie polskiego władcy. Poseł miał wtedy odpowiedzieć, że król Jan Kazimierz w swoich późnych latach cieszy się spokojem, ponieważ w jego kraju zapanował pokój.

Urzędnik turecki, miniatura z: Costumes turcs., S.l., ca 1600-1699; Biblioteka Narodowa

Sułtan wyrażał swoje zadowolenie i łaskę przy pomocy podarunków, szat ceremonialnych, czyli kaftanów, przy czym ważne były liczba i jakość tych bogato zdobionych okryć przekazanych uczestnikom orszaku poselskiego, gdyż wskazywały na stopień przychylności tureckiego władcy. Kaftan był elementem uroczystego stroju wykonanym z jedwabiu i wyszywanym w kolorowe wzory np. motywy ptaków. Rangę posła wyróżniało pierwszeństwo przyznane mu podczas ubierania kaftanów, ofiarowany mu strój był szczególnie bogaty i wyróżniał się wśród pozostałych. Dopiero w drugiej kolejności kaftany przywdziewali członkowie świty poselskiej, nierzadko w trakcie kłótni o pierwszeństwo i przysługujący im strój. Podczas audiencji posła polskiego Hieronima Radziejowskiego u kajmakana rozdano wśród polskich panów czterdzieści srebrem wyszywanych kaftanów, a podczas wizyty u sułtana członkowie poselstwa przyodziani w stroje ceremonialne spożywali ucztę.

Ceremoniał stołu był kolejną okazją do zaprezentowania bogactwa, a tym samym potęgi politycznej imperium ottomańskiego. Pozycja danego państwa – realna lub ta, której się na scenie europejskiej domagano – wyrażana była za pomocą elementów kultury materialnej, takich jakich zastawa stołowa czy liczba i jakość podawanych potraw. Zwyczajowo na dworze sułtana zasiadano do stołu, który był nieco niższy niż te gromadzące społeczność dworską przy posiłku w krajach europejskich. Stół nakrywano srebrnym pojemnikiem, do którego wkładano potrawy przynoszone w misach. Po skosztowaniu pierwszych dań, misy zabierano i wnoszono następne. W czasie jednego posiłku spożywano 50 lub 60, a nawet więcej potraw. Gościom z krajów europejskich brakowało jednak serwety i noża, które były dla nich stałym elementem nakrycia stołu.

Dania podawano w najdelikatniejszych porcelanowych naczyniach sprowadzonych z Chin, z których każde miało wartość przynajmniej 150 talarów. Chińskiej porcelany używano nie tylko dla podkreślenia bogactwa imperium. W swoim dziele „Theatrum ceremoniale” niemiecki historyk i prawnik Johann Christian Lünig (1662–1740) zapisał, że sułtan jadał z naczyń z białego złota, gdyż twierdził, że porcelana pęknie, gdy w potrawie znajdzie się trucizna. Być może była to jednak tylko umiejętna forma odstraszenia posłów od prób otrucia tureckiego władcy.  

Charakterystyczne elementy takiej uczty pokazał francuski malarz Jean Baptiste van Mour (1671–1737) na obrazie przedstawiającym ambasadę francuską u Ahmeda III w 1724 r. w Konstantynopolu: Réception de l'Ambassadeur de France, le vicomte d'Andrezel, par le Sultan Ahmed III, (...): le dîner offert par le Grand Vizir Ibrahim Pacha.

To wizualne przedstawienie daje wyobrażenie o uczcie w czasie audiencji Radziejowskiego. Ponieważ poselstwo polskie przyjmowane było w obozie pod Adrianopolem, członkowie świty udali się do specjalnie przygotowanych namiotów, gdzie na ziemi stały misy z potrawami. Towarzyszący im Turcy prosili gości, aby ci usiedli i spożyli posiłek. Radziejowski ucztował w namiocie, w którym odbywała się audiencja i dokąd przyniesiono naczynia z potrawami – tak relacjonuje Lünig.