Upadek polskiej kartografii od połowy XVII do połowy XVIII wieku

 

Portret Władysława IV, XVII w., z kolekcji Muzeum Palacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. B. Seredyńska

Zamiłowania geograficzne Jana III były znane współczesnym; jego nazwisko widniało na liście członków pierwszego stowarzyszenia geograficznego, Akademii Argonautów, które powstało w Wenecji w 1684 roku z inicjatywy Vincenza Marii Coronellego, franciszkanina. Karolina Targosz, badaczka naukowych zainteresowań Sobieskiego, podkreślała że król „… przywiązywał ogromną wagę do dobrego rozpoznania terenów, na których przyszło mu walczyć, drogą wywiadów i studiowania map.” Król gościł na swym dworze wielu podróżników i dyplomatów, skłaniał ich do dzielenia się doświadczeniami, prowadził też własne notatki i robił szkice podczas wypraw wojennych. Chciał je udostępnić francuskiemu kartografowi Sansonowi i wykorzystać do korekty istniejących, często błędnych, map Europy. W liście z 1682 roku adresowanym do nadwornego matematyka i bibliotekarza Adama Adamandego Kochańskiego, Sobieski pisał: „…listownie nam nadmieniasz, że Samson geograph francuski correctas obiecuje wydać mappas, życzylibyśmy, abyś się z nim wdał w korespondencyję i jeżeliby afektował, wiele by mu się stąd dobrej dać mogło informacji do poprawienia Ungariae, Transilvaniae, Moldaviae, Valachiae, Moschoviae, Ukrainae Cis and Trans-Boristhenem i o Polszcze”. Król miał przykre doświadczenia związane z błędnymi mapami, także przy okazji bitwy pod Wiedniem w 1683 roku; niesprawdzona mapa przekazana mu przez Karola Lotaryńskiego nie uwzględniała ukształtowania terenu wokół miasta, w związku z czym trzeba było naprędce weryfikować plan natarcia.  

Wydawać by się mogło, że w dobie wzmożonej aktywności wojskowej i pod panowaniem światłego króla, opiekuna nauk, zapotrzebowanie na mapy wzrośnie, tak się jednak nie stało; po okresie rozkwitu polskiej kartografii w czasie panowania Władysława IV Wazy (1632–1648), od połowy XVII w. do połowy XVIII w trwał zastój w rozwoju polskiej kartografii. Przypadające na II połowę XVII wieku konflikty zbrojne przyczyniły się do narastania problemów wewnętrznych Rzeczpospolitej, słabości władzy centralnej i paraliżu instytucji państwowych. Powstanie Chmielnickiego w 1648, ofensywa rosyjska przeciw Polsce w 1654, potop szwedzki w 1655 roku, wojny z Turcją – wydarzenia te powinny były stymulować rządzących do podejmowania decyzji o opracowaniu szczegółowych i aktualnych map umożliwiających m.in. sprawne i szybkie poruszanie się po kraju. Niestety tak nie było.

Po części na upadek kartografii polskiej wpływ miała także kontrreformacja. Po edykcie sejmowym z 1658 roku skazującym braci polskich na banicję, wśród wypędzonych około pięciu tysięcy osób znalazło się wielu kartografów, którzy swoje umiejętności wykorzystali później poza granicami Rzeczpospolitej. Jako przykład podać można Józefa Naronowicz-Narońskiego i Samuaela Suchodolskiego. Pierwszy pozostający od 1660 roku na służbie elektora brandenburskiego stał się jednym z inicjatorów rozwoju kartografii pruskiej, a drugi żyjący w latach 1649–1745 autor ponad 300 prac – głównie map, przez niektórych uznany został za jednego z najwybitniejszych kartografów swoich czasów.

Odrodzenie polskiej kartografii nastąpiło dopiero w połowie XVIII w. i wiązało się z działalnością Józefa Aleksandra Jabłonowskiego, Karola de Perthéesa, Giovanniego Antonio Rizzi Zannoniego, Franciszka Floriana Czaki i wielu innych osób. Kluczowe miejsce w renesansie polskiej kartografii zajął król Stanisław August Poniatowski. Jego starania o próbę zreformowania państwa wiązały się m.in. z rozwojem nauki i szkolnictwa, co było impulsem ożywiającym i podnoszącym poziom działalności kartograficznej.