(...)

Uparty jak osioł, czyli dieta osób starszych

Wśród dietetycznych, prozdrowotnych zaleceń skierowanych w XVIII w. do osób starszych znajdziemy przede wszystkim nawołania do zachowania umiaru i równowagi. Ponieważ u osób starszych leniwey nierównie soki żołądkowe krążą, jak pisał Ludwik Perzyna, należało spożywać posiłki mniej obfite, za to częściej niż we wcześniejszych etapach życia. Warto było również pamiętać o tym, aby wybierać potrawy chwieiącym się zębom służące. Dopuszczalne były potrawy tuczące i rozgrzewające, ale w niewielkich porcjach, bo te będąc wysuszaiącemi, niełatwo się z ich żołądka sokami iednoczyć zwykły. W zaleceniach tych widać znaczny wpływ starodawnej teorii humoralnej, która zalecała dostosowanie ilości i jakości posiłków do typu osobowości. O nawiązaniu do tej teorii świadczyło również zwrócenie uwagi inne elementy dietetyki: konieczność wykonywania (łatwych) ćwiczeń fizycznych, unikanie silnych emocji, dbanie o odpowiednią ilość snu, zażywanie ciepłych (ale nie gorących!) kąpieli, unikanie puszczania krwi. Stanisław Trembecki, dla przykładu, skorzystał na własny użytek z innego jeszcze spadku po starożytnych – stosował tzw. dietę pitagorejską (był wegetarianinem), nie pił mocnych trunków, a jedynie wodę, mleko i mnóstwo kawy. Na jego jadłospis składały się żółtka jaj, owoce i warzywa, nie jadł jednak ani grochu, ani fasoli. Dietę tę stosował ściśle po pięćdziesiątym roku życia i podobno pomogła mu ona wyjść z choroby, której nie potrafili wyleczyć medycy.

Martwa natura z kwiatów i owoców, Abraham Mignon, 1669-1679, Muzeum Króla Jana III w Wilanowie, fot. W. Holnicki

W XVIII w. lekarze i uczeni prowadzili debaty nad wartościami odżywczymi produktów spożywczych. Osobom starszym zalecano jedzenie ciepłego, korzennego rosołu i kruchego mięsa oraz picie wina. Międzynarodowy rozgłos osiągnęła debata na temat mleka oślego. Jego szerokie zastosowanie i ogromne zalety – znane już w starożytności, między innymi przez żonę rzymskiego cesarza Nerona Poppeę – opisał np. Friedrich Hoffmann (1660–1742), wielki lekarz swojej epoki, poświęcając mu cały osobny traktat. Ze względu na rewelacyjne wartości odżywcze mleka oślego polecał je osobom starszym. Powołując się na autorytety w dziedzinie medycyny (byli wśród nich: Jacobus Hollerius, Guillaume de Baillou, Giorgio Baglivi, Thomas Sydenham, Griselius, Johannes Nicolaus Pechlinus czy Johann Dolaeus), wskazywał nawet, że mleko ośle jest świetnym środkiem zmniejszającym objawy podagry i reumatyzmu. Tradycyjnie stosowanie „leczenia” oślim mlekiem u osób starszych musiało przebiegać z umiarem i całą ostrożnością niezbędną z uwagi na kondycję chorego. Walory lecznicze tego produktu powodowały, że warto było stosować go na zszargane nerwy, które z łatwością koił. Hoffmann donosił, że właściwe stosowanie mleka oślego pomagało na większość przypadłości wieku starczego: niestrawność, ociężałość kończyn, zużycie, obniżenie temperatury ciała, świerzb. Poppea podobno stosowała je, ponieważ pomagało zapobiegać pojawianiu się zmarszczek. Ośle mleko zalecano ze względu na jego podobieństwo do mleka matek karmiących małe dzieci; nie bez znaczenia było również to, że osły były zwierzętami długowiecznymi, co znaczyło, że ich mleko może mieć wpływ na długowieczność pijących je ludzi.

Zalecenia dietetyczne dla osób starszych były obszarem wielu rozważań, których zasadniczym celem było utrzymanie w zdrowiu i zapewnienie jak najdłuższego życia. Jak widać powyżej, mogły do tego prowadzić różne drogi, wszystkie łączyło: dążenie do zachowania równowagi, unikanie wysiłku i regularność.

Przykład takiej regularności znamy z pamiętnika Michała Starzeńskiego, który po latach wspominał Jana Klemensa Branickiego: Hetman, jakkolwiek już sześćdziesiąt kilka lat podówczas liczący, dawał sam dobry przykład i o szóstej rano bywał zawsze na nogach. Od szóstej do siódmej załatwiał sprawy gospodarcze. Od siódmej do ósmej przychodzili sekretarze cywilni czytać mu listy i odbierać rozkazy do odpowiedzi na nie, poczem do dziewiątej przebywał w gronie zaufanych przyjaciół, którzy go nieraz zabawiali opowiadaniem drobnych wypadków kroniki skandalicznej dworskiej. O dziewiątej zjawiali się oficerowie załogi z oddziałem służbowym i muzyką wojskową, hetman bowiem nie uchylał się nigdy od popisów swojej armii. Następnie składał obowiązkową wizytę żonie, o jedenastej słuchał mszy św. w kaplicy pałacowej, poczem podpisywał wszystkie akta i papiery wojskowe. O dwunastej zajeżdżał powóz, którym sędziwy dostojnik dobywał codzienną przejażdżkę, zwiedzał budujące się gmachy i inne urządzenia, a po powrocie, o pierwszej, udawał się na pokoje, gdzie zastawał już panią hetmanową w towarzystwie dam dworskich, komendanta placu, cudzoziemców, których zaproszono na obiad, oraz zwykły personel pałacowy. Czarną kawę podawano w ogrodzie i rozchodzono się o trzeciej. Stary hetman odbywał wtedy poobiednią drzemkę, pani cofała się do swoich apartamentów i dopiero o piątej schodzono się znowu dla wspólnej obowiązkowej przechadzki. Przez ogród szło zwykle całe towarzystwo do parku albo do teatru, gdzie popisywała się wyborowa trupa śpiewków włoskich, do której zasiadało tylko zwykłe grono domowników.

Logo POIiŚ

Powiązane z artykułami:

http://wilanow-palac.pl/przepis_na_dlugowiecznosc.html

http://wilanow-palac.pl/dietetyka_historyczna.html

http://wilanow-palac.pl/zdrowe_potrawy_pana_wieladka.html