Użytkowanie Puszczy Białowieskiej w drugiej połowie XVII w.

W czasie swojego panowania Jan III Sobieski podpisał m. in. dwa dokumenty dotyczące użytkowania zasobów leśnych Puszczy Białowieskiej między rokiem 1675 a 1682. Świadczą one o generalnej zmianie polityki królewskiej w zakresie uprawnień do korzystania z puszczy. Znaczne ograniczenie jej eksploatacji było jednym z pro-ekologicznych (jak dzisiaj byśmy powiedzieli) działań, dzięki czemu białowieskie ostępy uniknęły losu wielu litewskich puszcz, które w wyniku intensywnej gospodarki (zwłaszcza od XVII wieku) ulegały stopniowej zagładzie. Do wprowadzenia owych rozporządzeń przyczynił się zapewne Ernest Doenhoff, ówczesny łowczy Wielkiego Księstwa Litewskiego, potem kasztelan wileński, dzierżawca Leśnictwa Białowieskiego w latach 1680-1693.

Jan III Sobieski, malarz nieznany, po 1683 roku, w zbiorach Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. W. Holnicki

Źródła, o których mowa, to kontrakt „o towary leśne” zawarty między królem a jego urzędnikiem – Piotrem Przebędowskim, sędzią lemburskim, na okres trzech lat (1675-1678), a następnie przedłużony (w 1679 r.) na kolejne trzy. Dokument z 1675 r. informuje o wycince i obróbce drzewa prowadzonych w Puszczy Białowieskiej na dużą skalę. Otrzymywane z drewna produkty, wymienione w kontrakcie, są takie jak uzyskiwane w XVII i XVIII stuleciu z innych puszcz z terenu Litwy. Wszystkie wyroby zostały dokładnie opisane z uwagi na wielkość i przeznaczenie oraz wycenione. Były to m. in. potaż (węgiel drzewny), wańczos, klepki, tarcice, belki, maszty. Przeznaczone były do spławu „na rożne porty do Gdańska y do Królewca”. Natomiast drugi z dokumentów („prorogalia”) ogranicza już radykalnie wcześniejsze zezwolenie na eksploatację puszczy. Gospodarka miała być prowadzona tylko w kilku wyznaczonych częściach lasu (w siedmiu „Ustępach”) a wyrębowi miała podlegać jedynie dębina na beczki i na różne towary. Poza tym zakazywano stawiania w puszczy nowych „bud” dla robotników. Ochronie od początku podlegała również zwierzyna; aby jej nie płoszyć zabraniano wstępu do lasu wszystkim, prócz służb i pracowników leśnych, z „długimi rusznicami” i z psami. Rocznie tylko sześć jeleni, drobna zwierzyna i dzikie ptactwo mogły być łowione przez sędziego na własny użytek.