W służbie Hanzy – hiszpańska misja gdańskiego rajcy Arnolda von Holten

Arnold von Holten, przedstawiciel bogatego gdańskiego patrycjatu i późniejszy dożywotni burmistrz tego miasta (pełnił ten urząd w latach 1617-1629), świeżo wybrany do grona rajców miejskich został wysłany w hanzeatyckiej misji dyplomatycznej do Hiszpanii.

Panorama Gdańska, fragment portretu Jana III Sobieskiego, miedzioryt Izaaka Saala wg rysunku Andrzeja Stecha, 1686r. Grafika ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie.

Von Holten był związany z Rzecząpospolitą. Czasowo przebywał w polskich szkołach, gdzie uczył się języka polskiego, a w 1624 r. objął urząd królewskiego burgrabiego miasta Gdańska. Z tej długiej podróży dyplomatycznej Holten sporządził drobiazgowy diariusz w języku niemieckim z niewielkimi fragmentami łacińskimi (np. część dziennika poświęcona pobytowi posła w Madrycie). Autor tego obszernego pamiętnika podróży był luterańskim patrycjuszem z Gdańska.

Iberyjska wyprawa Holtena była częścią większej misji, która w latach 1606-1608 obejmowała także Włochy. Podróż gdańskiego rajcy była podyktowana dwiema okolicznościami. Pierwszą było utrzymywanie kontaktów handlowych Gdańska z portami iberyjskimi już od czasów średniowiecza. Drugim powodem była przynależność tego miasta do związku hanzeatyckiego. Wprawdzie w XVII w. Hanza utraciła swoje dawne znaczenie (formalnie związek miast rozwiązano wskutek przesunięcia się centrów handlu do portów oceanicznych), jednak nadal utrzymywano stosunki dyplomatyczne z partnerami handlowymi z południa Europy. Działając w ramach Hanzy miasto wysyłało swoich przedstawicieli na Półwysep Iberyjski. W poselstwie Arnolda von Holtena wziął również udział sekretarz Wenzel Mittendorf oraz przedstawiciele Hamburga i Lubeki, a także syndyk Hanzy.

Pierwszy etap dalekiej podróży rozpoczął się w październiku 1606 r., kiedy to hanzeatyckie poselstwo ruszyło z Gdańska przez Niemcy do Niderlandów i Francji. Z portu w Bordeaux wyruszono dalej za Pireneje, korzystając z tradycyjnego szlaku nadmorskiego, pozwalającego ominąć wysokie góry, a wiodącego przez miasto Bayonne. W związku z obowiązkami dyplomatycznymi podróż była bardzo czasochłonna, wskutek czego granicę hiszpańską osiągnięto dopiero 20 marca 1607 r. Itinerarium poselstwa w Hiszpanii prowadziło przez wiele miejscowości. Pierwszym hiszpańskim miastem było położone w Kraju Basków Irun, a dalej Fuenterabbia, San Sebastian i Vitoria. Później podróżowano przez ziemie Kastylii, przez Burgos dojeżdżając do Madrytu (14 IV 1607). Niezależnie od działań dyplomatycznych Holten zmuszony był pozostać kilka miesięcy w Hiszpanii z powodu jakiejś poważniejszej choroby. Czas ten wykorzystał na naukę języka. Z politycznego punktu widzenia opóźnienie mogło mieć istotne konsekwencje dla hanzeatyckich interesów handlowych, jednak wymuszony pobyt w Madrycie w znacznym stopniu przyczynił się do wzbogacenia relacji podróżnej, świadczącej o szerokich zainteresowaniach autora kulturą i sztuką hiszpańską. Dzięki zachowanej relacji znamy nie tylko dyplomatyczne szczegóły tej misji, ale też dużo ciekawsze uwagi i spostrzeżenia natury turystycznej.

Po kilkumiesięcznym pobycie w stolicy i podmadryckich rezydencjach monarszych, Pardo i Escorial, Holten, przejeżdżając przez góry Sierra Guadarrama, odwiedził Segovię i wreszcie starą hiszpańską stolicę Toledo (2 grudnia). Stąd udano się już na południe do Andaluzji. Kolejnymi przystankami były miasta: Andujar, Kordoba, Sewilla, San Lucar de Barrameda, Puerto de Santa Maria, Kadyks, Tarifa i wreszcie Gibraltar. Z tego portu, wówczas jeszcze należącego do Hiszpanii (Anglicy zdobyli go dopiero w początkach XVIII w.), udano się statkiem przez Walencję i Tarragonę do Barcelony. Odcinek z Walencji do Barcelony pokonano lądem na sześciu mułach, korzystając z usług przewodnika.

Holten był nie tylko dyplomatą, lecz także uważnym turystą zwiedzającym kolejne miasta (a w nich najczęściej kościoły katolickie, chociaż sam był wyznania luterańskiego). W katedrze w Walencji zachwyciły go ogromne organy, nie stosowane jeszcze wówczas w liturgii protestanckiej. Podziwiał pałac Alhambry w Grenadzie i ogrody Generalife w tym mieście oraz wspaniały meczet w Kordobie. Interesowały go niezmiernie kwestie techniczne, gospodarcze, handlowe i finansowe. Podziwiał technologię produkcji cukru w młynie cukrowym w pobliżu Malagi, a oglądając królewską mennicę w Segovii zwrócił szczególną uwagę na maszyny napędzane siłą wody. W Grenadzie z uwagą oglądał miejscowy targ rybny, porównując go z podobnym targowiskiem w Gdańsku. Program podróży obfitował zresztą w zwiedzanie różnych atrakcji i osobliwości, np. w Walencji Holten udał się do menażerii, gdzie oglądał strusie i inne rzadkie zwierzęta. Z Barcelony udano się do Włoch, kończąc tym samym hiszpański etap tej podróży.