(...)

W służbie Jej Królewskiej Mości. Działalność Małgorzaty z Durantów Kotowskiej w kręgu spraw królowej Marii Kazimiery w latach 1675-1699

Wywiad w czasach panowania Ludwika XIV był – podobnie, co oficjalne działania i kroki dyplomatyczne – istotnym narzędziem sprawowania polityki zagranicznej. Panowanie królowych-Francuzek: Ludwiki Marii Gonzagi de Nevers oraz Marii Kazimiery d’Arquien Sobieskiej, spowodowało napływ wielu Francuzów do Polski, jak i uwikłanie Rzeczypospolitej w politykę dworu Króla Arcychrześcijańskiego. Pierwsza ze wspomnianych władczyń dysponowała istną siatką wywiadowczą tworzoną przez francuskiego konsula w Gdańsku, Henryka Canazillesa, dworzanina, Jana Antoniego de Baluze, księdza Saint-Martin, będącego jałmużnikiem monarchini, skarbnika dworu Kacpra (Gaspara) de Tende oraz astrologa – Jana Morin. Poza nimi pomniejsze funkcje wywiadowcze spełniali m.in. sekretarz królowej, Piotr de Noyers oraz francuscy kupcy przemieszczający się pomiędzy Paryżem a Warszawą, panowie: de la Salle, Ricouse, Renos, Callicst, aktywni w czasie forsowania reformy ustrojowej elekcji vivente rege. Poza nimi w kraju przebywali specjalni wysłannicy króla Francji, aktywni szczególnie po 1669 roku (w czasach panowania Michała Korybuta Wiśniowieckiego), np. Roger Akakia, opata de Paulmiers et Harchagrats i kanonika z Lisieux, Jana de Courthonne, oraz Ulryk Werdum, którzy w styczniu 1670 roku przygotowywali grunt pod elekcję Karola Orleańskiego księcia Saint Paul de Longueville, siostrzeńca Kondeusza oraz próbowali wywołać rebelię węgierską.

Maria Kazimiera, miedzioryt Pietera Stevensa, 1676–1700; Biblioteka Narodowa

W czasach panowania Marii Kazimiery, przy boku królowej znów znaleźli się zaufani słudzy francuskiego pochodzenia. Wskazać warto podającego się za medyka, frère Angé (ojca Anioła), Franciszka Paulina Daleraca oraz Filipa Duponta. Wśród tych znanych i aktywnych na dworze mężczyzn, szybko pojawiła się kobieta, która szybko stała się powiernicą sekretów królowej.

Małgorzata Durantówna urodziła się w 1646 roku, jako córka ubogiego krawca, Jakuba pochodzącego z miejscowości Saint-Paul. Wraz z rodziną osiedlił się on w Gdańsku, by w niedługim czasie zmienić miejsce zamieszkania i osiedlić się w Warszawie, gdzie rezydowała jego chlebodawczyni, królowa Ludwika Maria. Starsza siostra Małgorzaty, Cecylia poślubiła ławnika miasta Starej Warszawy, Wawrzyńca Nowakowicza. Nie są nam znane szczegóły z czasów młodości Małgorzaty. Prawdopodobnie odebrała wykształcenie domowe, a dwór królewski znała bądź z opowieści ojca lub też z nieśmiałych i ukrytych obserwacji. Szybko musiała jednak zwrócić na siebie uwagę wpierw Ludwiki Marii, a potem Marii Kazimiery. Zapewne wyróżniały ją takie cechy jak wdzięk, urok osobisty oraz nieprzeciętne walory umysłu. Około 1659 roku, Małgorzata poślubiła Adama Kotowskiego, który swój rodowód wiódł od chłopów pańszczyźnianych – niejakich Kotów, z powiatu kluczborskiego na Śląsku. Dzięki nobilitacji uzyskanej w 1659 roku od Jana Kazimierza, a także przy dużej pomocy swego protektora, starosty bieckiego, Jana Wielopolskiego, Adam rozpoczął karierę w charakterze królewskiego bankiera. Pozycja Kotowskiego była tak silna, iż skupił on w swoich rękach kontrolę nad dobrami królewskimi. Wymienić jedynie warto, że w 1662 roku wraz z Wawrzyńcem Wodzickim otrzymał kontrakt na dzierżawę ceł wielkopolskich i małopolskich, w 1667 roku zapewnił sobie administrację ekonomii samborskiej, od 1674 roku dzierżawił żupy wielicko-bocheńskie, olkuskie oraz mazowieckie składy soli. W czasach Jana III został mianowany stolinikiem wyszogrodzkim (1676), a także starostą bolimowskim, krzeczowskim, samborskim, żywieckim i dzierżawcą wsi królewskich w powiecie lipnowskim i grójeckim. Część z tych nadań zyskał dzięki pomocy swej żony i łasce królowej Marii Kazimiery.

Małgorzata, którą cechowała cnota dyskrecji, była wykorzystywana przez Marię Kazimierę do prowadzenia tajnych rozmów nawet na najwyższym szczeblu. W latach 1677-1679, nastąpił istotny zwrot w polityce zagranicznej Rzeczypospolitej. Coraz częściej pojawiały się głosy o zerwaniu postanowień przyjętych w Jaworowie (1675) oraz aliansu z Francją i Szwecją, skierowanego przeciw Cesarstwu i Brandenburgii. Mediacje podejmowane przez Jana III Sobieskiego z Wiedniem i Rzymem przeciw Turcji, nie dały początkowo żadnego rezultatu. Inicjatywa nawiązania rozmów przez króla polskiego z cesarzem za pośrednictwem Michała Kazimierza Radziwiłła w okresie pomiędzy VII 1677 a VIII 1678, spotkała się z głębokim desintéresement ze strony Leopolda I. Akcja dyplomatyczna wymagała zatwierdzenia ze strony sejmu, a na to nie było jak do tej pory zgody. Podobny negatywny skutek odniosła powtórna wizyta podkanclerzego i hetmana wielkiego litewskiego na dworze w Wiedniu w listopadzie 1679 roku. Królewski szwagier (Michał Kazimierz Radziwiłł był mężem siostry monarchy, Katarzyny z Sobieskich) został oschle przyjęty przez urzędników cesarskich i odprawiony z informacją, iż cesarz nie zamierza się z nim widzieć z powodu planowanej pielgrzymki.

Wobec tak postawionego dictum, do działania przystąpiła królowa Maria Kazimiera. Tuż po odjeździe Radziwiłła, na dworze w cesarskim w Pradze pojawiła się zaufana monarchini – Małgorzata z Durantów Kotowska. Wizyta ta, mimo iż miała charakter sekretny, została dostrzeżona przez francuskie służby dyplomatyczne, a w szczególności Simona (Szymona) Arnaulda de Pomponne’a, który w depeszy do Ludwika XIV zawiadomił, iż pani Kotowska, udała się do Pragi – by nie tylko wznowić rozmowy na temat aliansu polsko-cesarskiego, ale by zawiadomić cesarza o wsparciu, jakie w Polsce posiada życzliwe mu stronnictwo na czele z kawalerem maltańskim i chorążym koronnym, Hieronimem Augustynem Lubomirskim. W następnej depeszy, z datą 7 XI 1679 roku, autorstwa markiza Franciszka de Béthune, skierowanej do francuskiego pełnomocnika przy dworze austriackim, markiza de Vitry, mowa jest o pobycie Małgorzaty Kotowskiej w Pradze i o dobrym jej zamieszkaniu na tamtejszym dworze. Jego zdaniem, był to wynik pomyślnie przeprowadzonych rozmów, wobec czego nakazywał swemu koledze baczne przyglądanie się krokom królewskiej dwórki.

Małgorzata z Durantów Kotowska po wyjeździe z Pragi nie powróciła do kraju, lecz udała się w dalszą trasę po Europie. W tym samym roku podążyła na dwór florencki Kosmy III Medyceusza, prosząc najprawdopodobniej o przyłączenie się jego państwa do działań Ligi pod protektoratem papieża. Tym razem jej misja poniosła fiasko, ponieważ książę nie zechciał jej przyjąć, wymawiając się chorobą. Zupełnie inaczej wyglądał pobyt Kotowskiej w Wenecji, gdzie jak donosił nuncjusz w Wiedniu, Franciszek Buonvisi, spotkała się ona z kilkoma senatorami Serenissimy. Jej pobyt nad Adriatykiem komentował biskup poznański, Stanisław Witwicki, pisząc: W Wenecji nie zapominają Pani Kotowskiej [--] że tak wiele pięknych klejnotów i galanterii z sobą wywozi.

Po powrocie do kraju Małgorzata nadal oddawała swe usługi królowej. W swej okazałej warszawskiej rezydencji wybudowanej wedle projektu Tylmana z Gameren (obecnie parcelę przy Rynku Nowego Miasta zajmuje klasztor sakramentek, sprowadzonych do Polski w 1688 roku) gościła wielu dyplomatów, zbierając w ten sposób zapewne potrzebne informacje, przekazywane później Marii Kazimierze. O jej wpływach świadczy także fakt, iż w 1688 roku, w zastępstwie pary królewskiej, witała u bram stolicy przybyłe z Francji siostry ze zgromadzenia sakramentek.

Poza talentem politycznym, Małgorzata wyróżniała się ogromną pobożnością. Zgromadzony kapitał lokowała w fundacjach na rzecz klasztorów. W 1678 roku przekazała warszawskim pijarom sumę 90 000 złotych polskich na budowę kaplicy, która na cześć ofiarodawczyni otrzymała wezwanie świętej Małgorzaty. Innym ciekawym i godnym wyróżnienia darem był kobierzec przekazany paulinom jasnogórskim, który do dziś przechowywany jest w klasztornym skarbcu.

Małgorzata Kotowska wykazała się niezwykłą biegłością w prowadzeniu interesów handlowych. Dla przykładu w 1684 roku wystawiła na sprzedaż parcelę przy ulicy Zakroczymskiej w Nowej Warszawie, którą nabył kanclerz wielki litewski Marcjan Ogiński.

Współcześni Małgorzacie podziwiali ją za niezwykłą umiejętność angażowania się w intrygi polityczne, sławili jej operatywność, prestiż oraz uznawali ją za nieprzeciętną osobowość. Świadectwem tego stały się opinie na jej temat. Nuncjusz Buonvisi nadał jej miano illustrissima dama pollaca. Z kolei dyplomaci francuscy nazywali ją femme d’esprit et d’intrigue.

Pamięć o pani Kotowskiej, którą swą działalnością przekroczyła zachowania i powinności narzucone jej przez płeć, jest godna podkreślenia. Świadczy bowiem o tym napis na epitafium umieszczonym przed wejściem do rodzinnej krypty Kotowskich w kościele oo. dominikanów w Warszawie. Brzmi on: Małgorzata Kotowska spoczywa w tym grobie./ Ta prócz płci, nic nie miała niewieściego w sobie./ Jej żywot, umysł i sprawy opiszą wyraźnie/ Dom, kościoły, pobożność, goście i przyjaźnie. Śmierć Małgorzaty w 1699 roku stanowiła jednocześnie koniec rodu Kotowskich. Małżonkowie, zajęci bądź to pomnażaniem majątku doczesnego albo poróżnieni ze sobą, nie doczekali się potomstwa. Całość zgromadzonej przez nich fortuny przejął szybko pnący się po drabinie zaszczytów sekretarz królewski, Stanisław Antoni Szczuka.

Logo POIiŚ