Władysław IV Waza

W latach trzydziestych XVII wieku nawet najbardziej wnikliwemu obserwatorowi wydawać się mogło, że Rzeczpospolita pod rządami Władysława IV stała u szczytu potęgi. Skronie króla zdobiły trzy korony – był carem moskiewskim, dziedzicznym władcą szwedzkim i elekcyjnym królem Rzeczypospolitej. Otaczała go miłość i szacunek poddanych, chociaż nie brakowało i krytyków. Na króla niechętnie patrzyło duchowieństwo, zarzucając mu indyferentyzm w sprawach religijnych. Część magnatów obawiała się jego rzekomych skłonności despotycznych, zagrażającym wolnościom szlacheckim. Formalnie jednak wybór nowego króla był jednogłośny. Pierwsze lata panowania Władysława IV należały do najbardziej udanych. Jednak po podpisaniu rozejmu ze Szwecją w Sztumskiej Wsi, król nie odniósł już żadnego sukcesu. Władysław przygotowywał wielkie projekty, jednak działał chaotycznie, niekonsekwentnie i w efekcie żadnego nie doprowadził do końca. W sprawie ceł morskich Gdańsk skompromitował króla na oczach kraju i Europy. Fiaskiem okazały się także próby mediacji między państwami uczestniczącymi w wojnie trzydziestoletniej, czy przetargi dyplomatyczne w sprawie Śląska. Załamał się również plan wielkiej wojny z Turcją. Ponadto, Władysław nie radził sobie z polityką personalną, czego przykładem były fatalne nominacje hetmańskie po śmierci Stanisława Koniecpolskiego. Potomni obarczali Władysława IV winą za wszystkie klęski, jakie spadły na Rzeczpospolitą w połowie XVII wieku, ale czas obszedł się z nim łaskawie. W porównaniu z późniejszymi nieszczęściami, okres jego rządów wydawał się niemal przedłużeniem złotego wieku Jagiellonów.

Portret Władysława IV, XVII w., z kolekcji Muzeum Palacu Króla Jana III w Wilanowie; fot. B. Seredyńska