Wołoszczyzna i Multany, czyli o zmienności nazw ku utrapieniu historyków

Historycy, badający dzieje księstw naddunajskich oraz ich stosunków z Polską, a także niezawodowi miłośnicy historii, napotykają na „dzień dobry” poważną trudność, jaką jest „wielkie nazw pomieszanie”. Oto, czytając źródła – a i dawniejsze polskie opracowania, jeszcze z początków XX w. – stwierdzamy, że tam, gdzie jest mowa o Mołdawii, znajdujemy Wołoszczyznę, zaś samą Wołoszczyznę określa się Multanami. Skąd ta niekonsekwencja i dlaczego zmieniono we współczesnej historiografii nazwy tych państw? Czy czasem zazdrośni znawcy tematu nie chcieli zabezpieczyć sobie prawa wyłączności do niego i odstraszyć adeptów Clio? Nic z tych rzeczy! Sprawa jest dużo prostsza.

J. B. Homann, fragment mapy „Ukraina i Ziemia Kozacka", 1712, Biblioteka Narodowa

Dla wyjaśnienia genezy nazw księstw naddunajskich musimy cofnąć się w czasie do powstania tych państw w późnym średniowieczu. Jako pierwsza pojawiła się na mapie Europy Wołoszczyzna – kraj położony między dolnym Dunajem a południowymi Karpatami. Państwo to powstało na ziemiach etnicznie mieszanych, jednak narodem dominującym okazali się rumuńskojęzyczni Wołosi, zwani też Włachami bądź Wlachami. Wywiedzenie nazwy państwa od imienia tworzącego je ludu jest naturalne i odpowiada obecnej terminologii historycznej. Jednakże nie było tak od początku! Państwo to nazywano zrazu Muntenią – w języku rumuńskim Ţara Muntenească – co znaczy dosłownie „kraj górski”. W języku polskim dało to nazwę Multany. Takie nazewnictwo może wydać się trochę dziwne, jeśli zważymy, że znakomitą większość terytorium owej górskiej krainy stanowi nizina naddunajska. Niemniej, państwo utworzyli wołoscy górale i pierwsze ośrodki państwowe – Argeş i Târgovişte – znajdowały się w Karpatach lub u ich podnóży. Dopiero Turcy zmusili hospodarów wołoskich do przeniesienia siedziby do nizinnego Bukaresztu, który mógł być łatwo zdobyty.

Wiemy zatem, skąd wzięły się Multany. Dodajmy jednak, że nie była to bynajmniej nazwa jedyna. Upowszechniła się ona w języku polskim, ale sami Wołosi wynaleźli sobie jeszcze w średniowieczu trzy inne nazwy. Pierwsza, to Ţara Românească – kraj rzymski. Brzmi dumnie i nawiązuje do romańskiego pochodzenia Wołochów (i dzisiejszych Rumunów). Nic dziwnego też, że tę właśnie nazwę stosuje w odniesieniu do Wołoszczyzny współczesna historiografia rumuńska. Były jednak i inne propozycje. Najkrótszy żywot miała Basarabia – jako kraj należący do dynastii Basarabów. Był to pomysł analogiczny do nazwania Polski krajem Lecha, a jego mieszkańców Lachami – co, jak wiemy, utrzymało się u niektórych naszych sąsiadów (choćby Litwinów i Węgrów). Niemniej, w przypadku Wołoszczyzny nazwa Basarabia nie upowszechniła się. Dodajmy jeszcze, że nie należy mylić jej z mołdawską Besarabią. Inną propozycją była Valachia – kraj Wołochów/Włachów. Nazwa, utworzona od imienia pasterskiej ludności, przyjęła się w epoce nowożytnej głównie wśród Europejczyków – tak pisali o Wołoszczyźnie m.in. Włosi. Dzisiaj kultywuje ją polska historiografia.

Znakomicie, ale wszak ci sami Wołosi utworzyli w połowie XIV w. drugie państwo, Mołdawię. Czyż nie mogła zwać się i ona Wołoszczyzną? Oczywiście, że mogła – i tak ją zwali właśnie jej sąsiedzi, czyli Rusini i Polacy. Dla nas kraj Wołochów naddunajskich był odległy, więc nie zaprzątaliśmy sobie nimi głowy – najbliżsi nam Wołosi/Włachowie mieszkali w Mołdawii, a więc byli Wołochami, a kraj Wołoszczyzną. Skąd zatem nazwa Mołdawia?

Tym razem wylansowali ją sami zainteresowani. Pierwsze ośrodki państwa mołdawskiego tworzyły się nad rzeką Mołdawą i ona to właśnie nadała nazwę tworzącemu się państwu. Powstały nad rzeką ośrodek miejski, Baia, nazwali Węgrzy Moldvabánya, co na łacinę tłumaczono prosto jako Moldavia. O Mołdawii i „Ziemiach Mołdawskich” mówili też sami jej władcy. Także i w obecnym języku rumuńskim nazywa się ten kraj Ţara Moldovei. Sytuacja jest tu więc klarowna. „Winni” terminologicznego zamieszania są tu zatem sami Polacy, choć – jak wykazaliśmy – mieli ku temu powody. Dla usprawiedliwienia dodajmy, że nie my jedni „przechrzciliśmy” Mołdawię. Turcy, którzy zhołdowali ten kraj w końcu XV w., dali mu nazwę od panującej dynastii Bogdanowiczów i mianowali go Bogdanılı lub Kara-Bogdan. Spotkamy się z nią czasem w źródłach polskich w formie „Bogdania”, ale podobnie jak z wołoską Basarabią, nazwa ta nie utrwaliła się.

Kiedy w XIX w. państwa mołdawskie i wołoskie połączyły się, tworząc Rumunię (kraj rzymski), w historiografii zaczęło się upowszechniać rumuńskie określenie dawnej Mołdawii. Wtedy też i polscy historycy wzięli się za uporządkowywanie nazewnictwa i przyjęli rumuńską terminologię w stosunku do Mołdawii. Gorzej było z Wołoszczyzną, bo trzeba by ją nazwać Romanią bądź zgoła Rumunią, czyli tak, jak nazywało się całe, zjednoczone już wówczas państwo. Zadomowione Multany zastąpiliśmy zatem rozpowszechnioną na Zachodzie Valachią i tak przenieśliśmy nazwę Wołoszczyzna z Mołdawii – na Wołoszczyznę właśnie.

Pamiętajmy jednak: w źródłach staropolskich kraj, zwany obecnie Mołdawią, to Wołoszczyzna, zaś państwo, które dziś mienimy Wołoszczyzną – to Multany.