Wywiad hetmana Koniecpolskiego

Hetmani jako głównodowodzący armią Rzeczypospolitej posiadali również szereg uprawnień z zakresu dyplomacji. Szczególnie uwidaczniało się to w kontaktach z Turcją i Krymem, gdzie mogli delegować wysłanników oraz zawierać układy. Musieli mieć również dobre rozeznanie w aktualnej sytuacji międzynarodowej, dlatego też sprawowali nadzór nad polską służbą wywiadowczą. Do nich właśnie należało nie tylko zdobywanie informacji, ale także ich interpretowanie.

Stanisław Koniecpolski, rycina z XIX wieku z kolekcji Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Hetmański wywiad korzystał z różnorakich źródeł informacji. Cenne dane pochodziły od legacji na Krym lub do Stambułu. Przyjęcie polskich posłów było wskazówką, co do nastrojów panujących na sułtańskim bądź chańskim dworze. Hetmani chętnie wysyłali również szpiegów zbierających informacje, zwłaszcza na temat wielkości i wyposażenia tureckiej armii. Informacja, jak każdy towar, miała swoją cenę, dlatego też w hetmańskich wydatkach rezerwowano odpowiednie sumy dla informatorów, którymi byli Polacy wysyłani ze szpiegowskimi misjami, bądź mieszkańcy Imperium Osmańskiego. Szczególnie cenne były informacje zdobywane przez polskich kupców na stambulskim bazarze. Turcy wyśmiewali bazarowy wywiad, ale nie zdawali sobie sprawy, ile cennych informacji można było zdobyć wśród kupieckich kramów i składów. W tej działalności specjalizowali się zwłaszcza zamieszkujący w Polsce kupcy ormiańscy. Dzięki znajomości języków, obyczajów, posiadanym kontaktom byli wprost nieocenieni dla polskiego wywiadu.

Hetmańscy wywiadowcy nie gardzili także zeznaniami schwytanych „języków”, dezerterów z sułtańskiej armii czy uciekinierów z terenów państwa tureckiego.

Wielką trudność w ówczesnym wywiadzie stanowiło przekazywanie zdobytych informacji. Należało zrobić to jak najszybciej i metodą, która nie wzbudzała podejrzeń. Zamiast listów szły więc do polski worki ze zbożem, którego gatunek określał zawartą informację. By ustrzec się przed przechwyceniem listów, zaszywano je w ubraniach, bądź ukrywano w przewożonych towarach. Stosowano również szyfry, aby list zdobyty przez wrogi kontrwywiad był bezużyteczny.

Polski wywiad niezwykle skutecznie działał w czasach hetmana Stanisława Koniecpolskiego, który stworzył całą siatkę wywiadowczą, a zdobyte informacje uwiarygodniał w wielu źródłach.