Z perspektywy Rumunii – Nicolae Iorga o Janie III Sobieskim

Fragment artykułu Valentina Constantinova, Jan III Sobieski w historiografii rumuńskiej. Kilka uwag (z monografii naukowej wydanej przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, pt. Jarzmo Ligi Świętej? Jan III Sobieski i Rzeczpospolita w latach 1684–1696, red. Dariusz Milewski, Warszawa 2017, s. 283–285).

Portret Jana III, rycina Bartholomäusa Kiliana wg Adriaena van Bloemena, 1685; Biblioteka Narodowa

Jan III Sobieski był postrzegany jako wielki Europejczyk, przeciwnik Turków i bojownik o przyszłość chrześcijan, czyli również o przyszłość państw rumuńskich. Zostawała jednak kwestia planów Sobieskiego wobec państw naddunajskich – jak pamiętamy, król zamierzał włączyć jeśli nie obydwa państwa, to przynajmniej Mołdawię do Polski. Historiografia rumuńska jednak jest tolerancyjna wobec takich planów Sobieskiego, tym bardziej że w opinii niektórych autorów rumuńskich Mołdawia i Wołoszczyzna znajdowały się nie pod zwierzchnictwem Imperium Osmańskiego, lecz pod jego bezpośrednią kontrolą.

Wybitny rumuński historyk Nicolae Iorga poświęcił Janowi III Sobieskiemu wiele artykułów; osoba Sobieskiego została również wspomniana w syntezach jego autorstwa. W 1933 r. Iorga wydał napisany po francusku artykuł, który zaprezentował w ramach kon­ferencji zorganizowanej w lutym 1933 r. Iorga zwracał uwagę na fakt, że Mołdawia i Wołoszczyzna zawsze interesowały Sobieskiego, chociaż nie zawsze zajmowały pierwsze miejsce w jego planach. Badacz podkreślał, że należy poważnie interpretować relację pomiędzy Konstantym Kantemirem a Janem III Sobieskim. Jego zdaniem hospodar mołdawski był przyjacielem króla polskiego i nigdy nie zrezygnował z głównych postulatów chrześci­jańskich. Historyk zwrócił przy tym uwagę, że w historiografii myli się pojęcie zwierzchnictwa osmańskiego z dominacją, i podkreślał, że nigdy obydwa państwa rumuńskie nie straciły autonomii. Jednocześnie Iorga wskazywał również pomyłki króla polskiego, których był doskonale świadom. I chociaż te uwagi na temat „błędów” „wielkiego króla” miały swoją wagę, to walka antyosmańska zajmowała główne miejsce w rozważaniach nie tylko Iorgi, ale i innych historyków, którzy pisali o Janie III Sobieskim. Warto to zauważyć, bo w rumuńskiej historiografii nigdy nie zrezygnowano ze stereotypu „złego Turczyna” i żaden z historyków nie chciał pisać o tym, że niekiedy zwierzchnictwo tureckie miało pozytywny wpływ na historię państw rumuńskich, a nawet że dzięki temu zwierzchnictwu Mołdawia i Wołoszczyzna zachowały swą tożsamość polityczną. Jednak już w drugiej połowie wieku XVII Mołdawia występuje jako teren podporządkowany Turkom, a to znaczyło, że działania wojenne, w których będzie uczestniczył Jan III Sobieski, będą miały miejsce na terenie Mołdawii. To z kolei ozna­czało zniszczenia dla całego państwa. Opisując wydarzenia drugiej połowy wieku XVII, inny wybitny historyk rumuński Constantin C. Giurescu poświę­cił miejsce powstaniu antyosmańskiej Ligi Świętej, w której uczestniczył Jan III Sobieski. Chrześcijańskie państwa zorganizowały się w tzw. Lidze Świętej, do której weszli: Polska, Habsburgowie i Wenecja. Chciano także włączyć i Rosję. Według Giurescu Jan III Sobieski miał prowadzić działa­nia wojenne nad Dunajem, przyciągając do siebie Siedmiogród, Mołdawię i Wołoszczyznę. Zamiary Austriaków wobec Wołoszczyzny doprowadziły do rywalizacji między imperium habsburskim a Rzeczpospolitą o zdobycie wpływów nad dolnym Dunajem, a oprócz „oficjalnego i publicznego” celu walki przeciwko niewiernym był jeszcze i ten zakładający osiągnięcie jak największych zdobyczy terytorialnych. Ówczesny hospodar Wołoszczyzny Şerban Cantacuzino sprzyjał – według rumuńskiego historyka – chrześcija­nom, jednak angażował się po ich stronie bardzo ostrożnie i tylko w sprzy­jających okolicznościach. Obiecywał wsparcie tylko wówczas, jeśli będzie miał pewność co do poważnych intencji Ligi Świętej i starał się uniknąć okupacji państwa przez Austriaków albo Polaków.