Z szafy zapomnienia: ropilla

Przed ponad 70 laty na słynnym portrecie Rubensowym Władysława Zygmunta Wazy Rajnold Przezdziecki dostrzegł „bufiastą bluzę z drogiej materii”. Tymczasem ta długa kamizela przedzielona paskiem z ozdobną sprzączką, kontrastująca z tkaniną rękawów i płaszcza (haftowaną inicjałem „S”, ewokującym słowo „Sigismundus”), to tzw. ropilla. Wspomniany obraz dokumentuje fascynujące zjawisko podlegania mody hiszpańskiej naporowi Paryża, często za pośrednictwem Walonii. Analogicznie, na portrecie marszałka wielkiego koronnego Mikołaja Wolskiego (1553-1630) z kościoła kamedułów bielańskich w Krakowie rozpoznajemy nie tyle „kubrak ucięty powyżej kolan”, czy „czarny wams”, ale właśnie ropillę z długimi połami.

Jacob van der Heyden wg. P.P. Rubensa, Władysław Zygmunt Waza, miedzioryt ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie.

Poddani Królestwa Filipów przez pojęcie vestido (strój, ubranie) rozumieli komplet poszczególnych, najczęściej dopasowanych do siebie elementów, szytych przeważnie z tej samej tkaniny i w tych samych kolorach, takich jak: pludry (calzas lub greguescos), płaszcz (capa lub herreruelo, względnie bohemio) oraz kaftan (jubón) lub ropilla (wł. ropiglia). Z racji że do tej ostatniej często doczepiano kontrastujące rękawy, spodni kaftan nie był najczęściej konieczny. Ropilla tworzyła dość krótką szatę z rękawami i bufkami w okolicy ramion (tzw. brahones, z czasem przekształcone w tzw. skrzydełka,  alerillos). Z końcem XVI wieku całkowicie zastąpiła ona noszone dotychczas sajany. Podobnie jak nieco obszerniejsza kazjaka, stanowiła kaftan wierzchni dublujący kształtem szatę spodnią. W księdze krawieckiej Rocha Burguena z 1618 roku spotykamy 30 wykrojów tego typu odzieży, różniących się jedynie wielkością baskiny, dolnej partii zwisającej od linii pasa. Te, których owe haldas były większe, wykonywano najczęściej z ciepłego czamletu. Na początku XVII stulecia znacznie wzrosła liczba zdobiących je guzików; według inwentarza z 1616 roku pewna aksamitna ropilla ozdobiona została aż 132 kneflikami! Sposób szycia ropilli różnił się od kaftana nie tylko ze względu na patki wspomnianej baskiny. Aby lepiej przylegały do ramienia, rękawy kaftanów posiadały dwa szwy; rękawy ropilli składały się z jednego tylko pasa. Ten szczegół pozwala nam rozróżnić obie kategorie w dostępnej ikonografii. Rękawy przy ropilli można było nosić na dwa sposoby: tak aby zakrywały ręce lub aby zwisały z ramion, odsłaniając materię kaftana. Nierzadko były wykonane z innej tkaniny; tak więc w spisie z 1609 roku znajdują się dwa stroje szarobrązowe, na które składają się płaszcze typu ferreruelo, spodnie greguescos oraz ropille z czarnymi rękawami adamaszkowymi. Prawdziwy elegant z epoki zwracał uwagę, aby ropilla była skrajnie spięta w talii (na odcinku od piersi po talię chciał być wąski niczym rurka!) i zawsze miała gładką baskinę.

W odróżnieniu od naszej bohaterki, kasak tworzył szeroką kurtę bez zaznaczonej talii, którą również można było nosić na kaftanie; posiadał zwykle rękawy odrzucone w tył i najczęściej zwieszał się swobodnie z ramienia; nadto nierzadko zdobiły go szamerunki oraz (częściej niż u ropilli) futrzane podbicia. Luźniejszą, rozkloszowaną ropillę otwartą po bokach zwano z hiszpańska jornea.      

Powstały ok. 1606 r. portret Zygmunta III z Zamku Królewskiego na Wawelu pozwala przynajmniej w przybliżeniu uświadomić sobie złożoność ówczesnej sztuki krawieckiej. Ze złotymi galonami pokrywającymi ukośnie ropillę i spodnie kontrastuje podbitka płaszcza z tkaniny o ornamencie geometrycznym, określanym w źródłach jako wzory w łódki (opera a bison), zapewne z weneckiego atłasu lub adamaszku. Dla odmiany, strój z portretu 45-letniego króla z Galerii Pitti, czasem mylony z wizerunkiem Gustawa II Adolfa, uderza konsekwencją czerni, rozbitą jedynie orderem Złotego Runa, rękojeścią rapiera, szaro-żółtymi rękawiczkami, kryzą, mankietami oraz naszytymi z przodu i po brzegach ropilli cekinami. W okazałym stroju hiszpańskim widzimy Władysława Wazę na graficznej kopii (T. Makowskiego) malowidła stropowego Hołd carów Szujskich, zdobiącego niegdyś Zamek Królewski w Warszawie. Obok spodniego kaftana z poprzecznymi galonami na rękawach, luźnych, fałdujących się pludrów, w oczy rzuca się dopasowana, wykończona koronkowymi fetocjami ropilla, dla wzmocnienia efektu wzbogacona bortami i krajkami w formie skośnych pasów z haftowanych motywów bądź plecionki (zapewne dodatkowo kłutymi lub ponacinanymi).

Mikołaj Wandalin Mniszech na portrecie z ok. 1615 r. prezentuje się nam w czarnym uniformie ożywionym w partii rękawów kabata oraz podszewki płaszcza złotą przędzą, w krótkich spodniach typu calzas de fajas, średniej wielkości kryzie, w pantoflach na niskim obcasie, zdobionych rozetą wykonaną ze zwiniętej fetocji, wreszcie właśnie w przylegającej do ciała ropilii, na którą opada tajemniczy medalion oraz łańcuszek niewidocznego zegarka.

Nieokreślony malarz, Portret M. Mniszcha starosty jasielskiego, kopia obrazu z ok.1615 r., Muzeum Narodowe we Wrocławiu, fot. A. Podstawka.

Książę Aleksander Ludwik Radziwiłł (1594-1654) w latach 40-tych XVII wieku lubował się w tytułowych elementach zachodniego szyku. Jego garderoba obejmowała m.in. ropillę z czarnego atłasu, 2 czarne „boratowe”, szarą podszytą kosmatą kitajką, inną pstrym aksamitem, szarą sukienną, 2 „kanawaczowe stare”, w tym jedną „kłutą”. Niebawem po śmierci marszałka wielkiego litewskiego ów element mody, tak bliski Don Kichotowi z La Manchy, odszedł w niepamięć.

Il.:

Jacob van der Heyden wg. P.P. Rubensa, Władysław Zygmunt Waza, miedzioryt ze zbiorów Biblioteki Narodowej (wykadrowany), fot. BN.

oraz

Nieokreślony malarz, Portret M. Mniszcha starosty jasielskiego, kopia obrazu z ok.1615 r., Muzeum Narodowe we Wrocławiu, nr inw.VIII-0287, fot. A. Podstawka.