Zaślubiny królewicza Jakuba Ludwika Sobieskiego z księżniczką neuburską Jadwigą Elżbietą

Z okazji zaślubin królewicza Jakuba Ludwika Sobieskiego z księżniczką neuburską Jadwigą Elżbietą (w roku 1691) ukazuje się w Gdańsku druk okolicznościowy. Jest to poemat poświęcony temu wydarzeniu. Autorem poematu jest Mateusz Praetorius (1635-1704) sekretarz i dziejopisarz Jana III Sobieskiego. Będąc świadkiem tej uroczystości, opisuje  w tym utworze przede wszystkim radość, jaka zapanowała wśród mieszkańców Rzeczypospolitej Obojga Narodów z tej okazji: Cała Sarmacja się raduje. To jest również radosne święto bogów i bogiń, a najwybitniejsi poeci zamilkli onieśmieleni tą chwilą. Tu autor wymienia między innymi takich wybitnych poetów antyku jak Horacy czy Owidiusz. Narrator w tym utworze z racji tego, że jest poetą, wyraża nadzieję, że dzięki pomocy muzy Klio, opiekunki poezji lirycznej, uda mu się napisać utwór doskonale przedstawiający całe wydarzenie. Jego wiersz pozostanie dzięki temu wsparciu boskiemu czysty i niewzruszony. Autor ten pragnie również odpowiednio uczcić słowem pisanym zaślubiny czcigodnych nowożeńców i wychwalić ich zasługi i cnoty oraz przedstawić historię ich rodów wielce zasłużonych dla całej Europy. W tak uroczystej chwili nie można milczeć, gdyż milczenie jawi się jako niewdzięczność. Poeta, występujący w tym utworze lirycznym chce, pisząc ten wiersz, okazać swą wdzięczność za wszelkie łaski, których doświadczył, będąc sługą zacnych rodów królewskich. Gdyby postąpił inaczej i milczałby na temat tak radosnego wydarzenia, wówczas sprowadziłby na siebie niełaskę wielmożnych panów.

Jakub Ludwik Sobieski (1667-1737) Malarz śląski, po 1691 r., olej na płótnie, w zbiorach Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, fot. A. Indyk

To Warszawa jest świadkiem radosnych uroczystości ślubnych. Wszyscy się z tego powodu cieszą. Słychać dźwięki trąbek oraz słodki śpiew śpiewaków. Zewsząd dobiegają słowa błogosławieństwa. Zarówno bramy miejskie jak i siedziba królewska są odświętnie przyozdobione. Wszędzie widać przeróżne ozdoby i najwspanialszy przepych.

Zaślubiny odbywają się w okresie, kiedy zima ustępuje miejsca wiośnie. Wody Wisły podnoszą się chełpliwie, by rozbić pokrywę lodową. Zima ma wkrótce umrzeć dzięki słońcu. Wkrótce nadejdzie wiosna.

Autor spogląda również na okazałość Zamku Królewskiego i splendor kolumny zygmuntowskiej. Z niecierpliwością oczekiwano dnia tej wspaniałej uroczystości. Błagano boginię miłości Wenus, by już dłużej się nie dąsała, lecz wysłuchała próśb ludu. Obawiano się o dalszy los zacnej pary książęcej. Teraz Wenus ma odpowiedzieć, czy  te uroczystości dojdą do skutku. Przez pewien czas panowała w tym względzie niepewność. Nowiny były sprzeczne. Wenus ma się pośpieszyć i obwieścić, czy niebiosa obdarzą młodą parę błogosławieństwem. Wenus zaczęła wołać z niezadowolenia i wzywać na pomoc samego Jupitera. Uskarża się ona na swoją zgryzotę spowodowaną niepewnością. Każe Jupiterowi spojrzeć na serce królewicza Jakuba, które płonie z miłości jak świeca oraz na żar miłości, który odczuwać musi sama księżniczka Jadwiga Elżbieta. Bogini miłości wskazuje także na boleść młodej pary z powodu niemożności zawarcia związku małżeńskiego. Ona to chce rozważyć wraz z Jupiterem, jak można oblubieńcom pomóc, by ich miłość została spełniona. Jupiter ma spojrzeć na ich cnoty i zwyczaje podobne bogom i skrócić długi czas oczekiwania na zaślubiny. Wenus gotowa jest mu służyć o każdej porze. Jupiter zauważa cnoty i zasługi samej Wenus i stara się z jej pomocą podtrzymać ogień miłości. Jednak nie może on ustalić daty zaślubin. Nie ma takiej władzy. Tu potrzebna jest władza ustanawiająca prawa ziemskie. Niebawem zebrała się odpowiednia władza i uroczystości zaślubin zaczęto opisywać w księgach rodowych, wypełniając tym samym zobowiązania wobec potomnych. W księgach tych zapisane są wszystkie ważne wydarzenia dotyczące historii dawnych rodów.

W tym miejscu następuje wspomnienie dawnych dokonań rodów wywodzących się z  dawnych czasów i istniejących do czasu obecnego. Wspomniana jest m. in. taka postać historyczna, jak Karol Wielki. Autor wiersza znajduje w tych księgach również informację dotyczącą ożenku Jakuba Ludwika z Jadwigą Elżbietą. Zapisana ona jest złotymi literami i wymienia się tam również datę zaślubin. Tak to po alegorycznej interwencji bogów obawy zostają rozwiane, bowiem w księdze dziejów ziemskich znajduje się szczęśliwe rozwiązanie.

Po srogich mrozach Sarmacja odradza się, a Kościół będzie obchodził radosny dzień, mimo postu, gdy słońce znajduje się w znaku barana. Rzeczpospolita Obojga Narodów cieszy się z powodu tego radosnego dnia i wszędzie odśpiewuje się z tej okazji hymny. Królewicz Jakub bierze za żonę Jadwigę Elżbietę. Księżniczka ta jest mądra i wielka. Jest również wzorem cnót. Jadwiga Elżbieta poślubia królewicza Jakuba, gdyż takie są wyroki boskie i wola wielu władców europejskich. Zamek Królewski jest miejscem wesela. Bogowie zatroszczyli się o pomyślność, szczęście i błogosławieństwo dla młodej pary, tak by ród książęcy mógł wzrastać.

Nie wypowiedziano jeszcze ostatniego słowa, gdy rozbrzmiały trąbki z całą siłą. Każdy życzył młodej parze szczęścia oraz pomyślności dla polskiego królewicza. Życzono mu również długiego, spokojnego panowania w pokoju. Szczęścia życzono także księżniczce neuburskiej. Tak pięknej pary książęcej Polska jeszcze nie widziała. Jadwiga Elżbieta nazwana została już świętą, a uroczystości ślubnej nie zmąci żaden muzułmanin czy Tatar. Warszawa, a szczególnie Wilanów, mają się odświętnie przyozdobić. Również mieszczaństwo Warszawy przystroiło się odświętnie na tak znamienitą uroczystość. Ponadto także Wisła, królowa wśród rzek polskich, będzie świadkiem zaślubin. Na jej brzegach rozegrają się fajerwerki. Wszyscy cieszą się i opiewają to uroczyste święto.

Także bogowie zeszli z niebios, by uczestniczyć w tak znamienitym święcie. Na zaślubiny przybywają m. in. Mars, bóg wojny, na koniu, Wulkan, bóg ognia, któremu powierzono zorganizowanie fajerwerków, Diana, bogini lasu i łowów, która dostarcza na uroczystość ślubną wyśmienitej dziczyzny. Ceres, bogini płodów rolnych, która dostarcza owoców ziemnych oraz Bachus, bóg wina i dobrej zabawy, który to dostarcza najznamienitszych win, by uroczystościom zaślubin towarzyszyła również dobra zabawa.

Wenus zajmuje szczególne miejsce. Ona już wcześniej uczestniczyła w przygotowaniach do ślubu pary książęcej. Teraz spogląda z uwagą na parę książęcą, a zwłaszcza na pannę młodą. Młoda księżniczka jest przepiękna i dostojna. Ma ona uprzejmy wyraz twarzy i jest pełna gracji. Jest ona doprawdy niezwykłej urody. Sama Wenus poczuła w tej chwili udrękę z powodu miłości podobną do tej, jaką czuje oblubienica królewicza Jakuba. Jadwiga Elżbieta żali się do niej z powodu cierpienia, jakie znosić musi. Na uroczystość zaślubin przybywa również Merkury, który przynosi nowinę przedstawiającą uczynki pana młodego, jak i zwyczaje pary książęcej.

Następnie autor poematu przedstawia historię rodu, z którego wywodzi się księżniczka neuburska. Historia jej rodu sięga dawnych czasów, a jej przodkowie zapisali się w historii Europy wspaniałymi czynami i posiadali ziemie rozległe.

Podczas uroczystości Wenus z Junoną zajęły się przyozdabianiem panny młodej i konkurowały ze sobą, która z nich piękniej ozdobi łoże małżeńskie młodej pary. Nagle ujrzano wielce ucieszoną najpiękniejszą pannę młodą. Królewicz Jakub przybył jej naprzeciw konno z orszakiem młodych polskich rycerzy. Ich zbroje lśniły od blasku złota i kamieni szlachetnych. Niebawem nastąpił wjazd przepięknej pary książęcej do Warszawy. Każdy wyległ na ulicę, by zobaczyć tych świetnych oblubieńców. Kobiety i mężczyźni wyglądali również z okien, by móc podziwiać to niezwykłe święto. Wszyscy patrzyli na urodę młodej księżniczki i jej strój oraz na piękno i okazałość jazdy polskiej. Od wałów słychać było armatnie salwy.

Na tak znamienite uroczystości przybyli również członkowie rodziny królewskiej. Zatem są tu książęta Aleksander i Konstanty. Pochód ruszył w stronę świątyni, w której odbyć się miały uroczystości ślubne. Ileż tam było przepychu i okazałości! Tu pojawił się król Jan III Sobieski, postrach Turków i Tatarów, wraz ze swą małżonką Marią Kazimierą. Podczas uroczystości obecni byli ponadto senatorowie i kler. Rozbrzmiała muzyka i wszyscy zaczęli się radować. Podobno muzy wraz z ich opiekunem, którym był Apollo, zaśpiewały dla młodej pary.

W tym miejscu autor opiewa znamienitość młodej pary. Pisze o ich wspaniałości, okazałości i zacności. Opisuje on również tutaj cnoty młodego królewicza Jakuba Ludwika. Przedstawia go m.in. jako syna wielkiego króla, którego korona dzisiaj zatryumfuje. Księżniczka Jadwiga Elżbieta jest mu przeznaczona. Ona jest wzorem cnót książęcych, a teraz stanie się jego własnością. Parę tą pobłogosławi samo niebo i obdarzy ich szczęściem. Szczęście jest im przeznaczone przez samego Boga. Autor wyraża tu także życzenie, by ta para książęca cieszyła się zadowoleniem, dopóki Bóg nie zabierze ich z ziemskiego padołu.

W tej chwili daje się posłyszeć śpiew niebieskich chórów. To śpiewają wszyscy święci. Oni to w swym śpiewie proszą Najwyższego, by chronił tą młodą parę, by ich miłość została spełniona i by nie doświadczyli oni ani cierpienia ani boleści w miłowaniu, a ich nasienie ma się rozmnożyć ku czci Jego imienia.

Na końcu druku dołączony jest krótki sonet dedykowany księżniczce neuburskiej. Jest ona porównywana do antycznych bogiń. Autor stwierdza, że żadna z bogiń nie jest w stanie dorównać tej młodej księżniczce, gdyż ona jest wzorem cnót, doskonałością, istotą niezwykłą, z którą nie może równać się żaden człowiek. To stwierdzenie kończy poemat napisany z okazji zaślubin królewicza Jakuba z księżniczką neuburską Jadwigą Elżbietą.