(...)

Zobaczyć Neapol i umrzeć. Podróż po południowej Italii królewskiego architekta Augusta Moszyńskiego (1785–1786)

Podróż po Włoszech stolnika koronnego, a zarazem królewskiego architekta Augusta Fryderyka Moszyńskiego (1731–1786) w latach 80. XVIII w. była częścią europejskiego wojażu rozpoczętego w roku 1784. Wyprawa obejmująca głównie pobyt w Prowansji i we Włoszech miała przede wszystkim cele kuracyjne oraz antykwaryczne. Trasa wiodła przez Czechy i Niemcy do południowej Francji i Włoch. Obszerne sprawozdanie z podróży wypełniają gruntowne i kompetentne opisy zwiedzanych obiektów. Spostrzeżenia Moszyńskiego świadczą o jego wielkiej erudycji i znajomości sztuki antycznej i nowożytnej. Odkrywają ponadto ogromne zamiłowanie do dzieł sztuki oraz oświeceniową, pełną krytycyzmu wizję świata polskiego podróżnika postrzegającego rzeczywistość głównie przez pryzmat kultury i sztuki, najlepiej o rodowodzie klasycznym.

Widok Neapolu (fragment), rycina z druku Thomasa Salmona „Lo stato presente di tutti i paesi, e popoli del mondo naturale, politico e morale…”, t. 23: „Continuazione dell'Italia, o sia descrizione del Regno di Napoli”, Wenecja 1761; Biblioteka Narodowa

Obszerna relacja z wizyty w Neapolu zajmuje czwartą część jego dziennika podróży. Na południe Włoch Moszyński przybył po dłuższym pobycie w Rzymie (do października 1785 r.). Pierwsze wrażenia obejmują opis obchodów świąt Bożego Narodzenia. Zwiedzał wówczas katedrę z finezyjną chrzcielnicą rzeźbioną w berylu oraz najświetniejsze pałace: Caraffy i królów Neapolu (Capodimonte). Bardziej niż piękno architektury i sztuki neapolitańskiej cenił miejscowe krajobrazy i łagodny klimat. Zmienna zimowa pogoda, obfitująca w ulewne deszcze i gwałtowne wiatry, skłoniła go jednak do wniosku, że sroga polska zima ma lepszy wpływ na jego zdrowie niż słoneczne dni w Neapolu o tej porze roku. Obiektem jego obserwacji była również sytuacja demograficzna w mieście. Akcentował istotne przeludnienie wynikające z dużego przyrostu naturalnego oraz migracji mieszkańców prowincji. Dość krytycznie nastawiony wobec świeckiego stylu życia duchowieństwa, a w szczególności mnichów, chętnie przytaczał nieco uszczypliwe obserwacje tego typu – np. nagminne oglądanie przez nich spektakli teatralnych czy afiszowanie się w karetach w towarzystwie kobiet. Interesowały go również obyczaje mieszkańców (np. tradycja wystawiania szopek noworocznych) oraz ich życie codzienne. Chwalił wysoki poziom medycyny w Neapolu bazującej na kuracjach balneologicznych i dietetycznych. W kontekście słynnego cudu krwi patrona miasta św. Januarego, który miał powstrzymywać wybuchy wulkanu, opisał przebieg neapolitańskich zjawisk sejsmicznych. Aktywność Wezuwiusza, napawająca ludność obawami przed trzęsieniem ziemi, stała się kanwą dłuższych, dwumiesięcznych, metodycznych obserwacji prowadzonych przez Moszyńskiego z pokoju i tarasu jego stancji. Oglądał on erupcję wulkanu, donosząc o rosnącym poziomie lawy w kraterze, spływającej następnie po zboczach góry i wzniecającej pożary. Za pomocą teleskopu obserwował wyrzucane na znaczną wysokość słupy ognia oraz chmury dymu i popiołów wulkanicznych. Interesował się również florą i fauną regionu neapolitańskiego, zapisując co ciekawsze spostrzeżenia botaniczne i zoologiczne. Z powodu utrzymującego się złego stanu zdrowia gros czasu poświęcał na lekturę gazet i książek, czytając m.in. o wykopaliskach prowadzonych w Herkulanum (Portici). Udał się tam również osobiście, opisując obszernie znalezione artefakty.

Pobyt w Neapolu urozmaicały wycieczki do pobliskich miejscowości znanych z antycznych zabytków i ruin. W Posillipo Moszyński oglądał domniemany grobowiec Wergiliusza, a w Pozzuoli (Puteoli) pozostałości flawijskiego amfiteatru. Pieszo i w karecie przemierzał starorzymską drogę Via Capuana otoczoną grobowcami. Tej przydrożnej nekropolii poświęcił wiele uwagi, opisując formę i zdobienia poszczególnych monumentów nagrobnych, a także wchodząc do wnętrza niektórych spośród nich i rejestrując wygląd sarkofagów. Świetna znajomość budownictwa rzymskiego pozwoliła mu na szukanie analogii architektonicznych (m.in. z termami Karakalli). Korzystając z usług profesjonalnego neapolitańskiego przewodnika, podziwiał również ruiny starożytnego miasta Cumae. Liczne miejscowości położone nad Zatoką Neapolitańską (m.in. letniskowe Baiae), obfitujące w antyczne świątynie i ruiny oraz wyspy i porty, inspirowały wyobraźnię polskiego podróżnika zafascynowanego antycznymi realiami. Wspominał również rozpropagowany przez Wergiliusza mit Pól Elizejskich. W Misenum oglądał teatr i łaźnie. Po powrocie do Neapolu zwiedzał liczne kościoły. Neapolitańską część podróży zakończyła wycieczka antykwaryczna do Paestum (kompleks świątynny), Salerno (katedra, akwedukty, pałac arcybiskupa), Herkulanum (teatr) i Pompejów. W tym ostatnim miejscu, zniszczonym w starożytności przez wybuch Wezuwiusza, bawił powtórnie (po raz pierwszy był tam w 1748 r.). Podziwiał i z kompetentnym znawstwem opisał wiele budowli odkrytych w trakcie wykopalisk archeologicznych (m.in. teatr, dom mieszkalny, świątynię Izydy), analizując charakter formalny miejscowej architektury rzymskiej. Bytność w Pompejach zamyka etap podróży Moszyńskiego po południowej Italii. Spodziewana poprawa zdrowia nie była na tyle skuteczna, aby zapobiec rozwojowi trapiącej go choroby i w konsekwencji śmierci. Wyjazd na północ Półwyspu Apenińskiego, którego głównym celem była Wenecja, był ostatnim akcentem jego podróży. Zmarł na przełomie czerwca i lipca 1786 r. najprawdopodobniej w Padwie.

Logo POIiŚ