Zwycięstwo podziwiane w Europie

W lecie 1605 roku wojska szwedzkie wylądowały w Inflantach. Rozpoczęło się oblężenie Rygi. Na pomoc miastu pospieszył hetman wielki litewski Karol Chodkiewicz. Kiedy Szwedzi otrzymali wiadomość o odsieczy, postanowili przerwać oblężenie i rozbić wojska hetmana zanim ten otrzyma posiłki. Armie spotkały się na polach Kircholmu.

Bitwa pod Kircholmem, rytował T. Wieszczycki, XIX w.; Biblioteka Narodowa

Karol Chodkiewicz dysponował trzykrotnie mniejszymi siłami. Mógł liczyć jedynie na wyższość taktyki jazdy polskiej, walczącej z rozpędu na białą broń w płytkich szykach. Szwedzi byli uzbrojeni głównie w muszkiety i pistolety, co utrudniało manewry na polu walki. Dowodzący wojskiem szwedzkim Karol IX długo nie zdradzał swoich zamiarów. Przez pół dnia stał naprzeciw słabszego przeciwnika, nie chcąc opuścić dogodnej pozycji. Chodkiewicz postanowił sprowokować Szwedów, pozorując odwrót. Manewr udał się − Karol rzucił do boju całą swoją piechotę. Sześciuset jeźdźców polskich zatrzymało ponad 8 tys. żołnierzy. Znajdująca się na skrzydłach jazda szwedzka została rozbita przez resztę konnicy Chodkiewicza i zepchnięta w środek na własną piechotę. Tylko nielicznym udało się wyrwać z zacieśniającego się okrążenia. Bitwa zakończyła się wspaniałym sukcesem wojsk dowodzonych przez hetmana. Jednak o wygranej zadecydowały nie tylko umiejętności wodza. Nie mniejsze znaczenie miała różnica w taktyce obu wojsk, dająca przewagę polskiej jeździe. Jednakże Szwedzi potrafili uczyć się na błędach. W następnej wojnie w latach dwudziestych XVII wieku nie było mowy o powtórce spod Kircholmu.